E tam
Boente sobie gada
Pojedynek z Lewisem był ciężki, bo był o pas, Lewis to był mistrz, wielki chłop z ciężką łapą i myślał w ringu.
Uważam że pojedynek z Sandersem był równie trudny, bo Kliczko nie docenił Sandersa, za bardzo chciał pomścić brata i się odsłonił o wiele za bardzo. To był tylko moment ale Sanders go w nim dorwał, tylko szczęką się wyratował.
Najcięższym pojedynkiem Vita w karierze (moim zdaniem) był ten z Peterem. Peter to żaden wielki champion, ale zagroził swego czasu Władkowi, miał kowadło w łapie i potężną szczękę, był młodszy, regularnie walczący a Vito juz sędziwy, po wielu kontuzjach i długiej przerwie, nierozboksowany.
Vito rozgromił Petera, ale chyba w żadnej walce nie był tak niesamowicie skupiony.
Nie mógł mieć pewności, że poradzi sobie w ringu, to Jego jedyna walka gdzie musiał się zmierzyć nie tylko z przeciwnikiem ale i z samym sobą.
Lewis, Sanders i Solis są lepsi sporo od Petera ale do Nich wychodził/wyjdzie pewny swoich umiejętnośći i formy zawodnik.
Zmieniony przez - tygrum w dniu 2011-03-15 17:13:30