Ewelina nie Ewka:D
co do biegania- kiedyś, przed chorobą bieganie służyło mi za idealne źródło palenia fatu, bo treningi sw służyły do innych celi- wiadomo, one są typowo anaerobowe.
Podliczałam wszystko, robiłam dokładne rozpiski i ciągnęłam tak długo i też nic.
Dodam, że w sumie dziennie często wychodziły 3 h
treningów sw- wiadomo pierwszy trening max, drugi trening już bardziej lajtowy ale i tak myślę, że energia była mocno uszczuplana i sądzę, że zjadałam i tak za mało jak na to co traciłam.
No to zamówię sobie białeczko truskawkę, bo widzę, że ma najlepsze recenzje i BCAA i poukładam sobie jeszcze raz dietkę, popodliczam wszystko i rozplanuję to jakoś na 3 miechy.
Ten plan treningów co mam teraz będzie taki do końca listopada, od grudnia mam ponowne przykręcanie śruby i po dwa treningi sw będę ciągnąć, więc trzeba to jakoś ogarnąć. Dzięki w każdym razie za pomoc.
Co do biegania- i tak tego nie zostawię, bo to uwielbiam.