No i już po:) 12 września urodził się Wojtek

waga - 4,300


Więc tylko mały komentarz - Obli pisała kiedyś, że jeszcze nie było tu odważnej co by rodziła w Polsce... u mnie poród trwał 25 godzin, po 10 na porodówce lekarz stwierdził, że akcja porodowa się wstrzymała i dał mi do zrozumienia że to moja wina, skomentował, że takie skurcze to ja mogę nawet jeszcze 2 dni mieć i kazał czekać na innym oddziale razem, z kilkoma kobietami i chyba 10 osobami, które "wpadły w odwiedziny" po 12 godzinach zwijania się z bólu łaskawie pozwolił mi wrócić na porodówkę. Reasumując - lepiej dać w łapę wtedy dostaniecie oksytocynę (jak dziewczyna z sąsiedniego łóżka) na przyspieszenie i środki przeciwbólowe a tak to pozostaje wam zrobić tak jak ja - łazić po szpitalnych schodach w dół i w górę
Wrażenia - jak po przebiegnięciu maratonu
Z bardziej sportowej strony - ćwiczę
biceps - unoszenie 4,5kg bobasa - liczba powtórzeń na dobę nie do policzenia
Forma tydzień po - fatalna - półgodzinny spacer wykończył mnie na maksa
Waga tydzień po - 62kg - Obli miałaś rację!! Teraz wcinam to co jest pod ręką byle szybko

zostały mi 3kg więcej niż przed i boję się, ze mnie wysuszy...A ćwiczyć zacznę jak mi się uda w końcu wyspać....czyli nie wiem kiedy
