hej, pewnie zaraz mnie skierujecie do poprzednich wątków, ale zaryzykuje i opiszę moją histroię... może pomożecie :)postanowiłąm schudnąć 5 kg, a od 4 tygoni nic kompletnie sie nie ruszylo, wydaje mnie sie ze jest nawet gorzej... jak wyglada moj plan dnia:
1 - 7 śniadanie, duża kromka pełnoziarnistego ciemnego chleba z wędliną
2 - II śniadanie, około 10.30, kanapka taka sama jak na śniadania, od dzisiaj zamieniłam ją na jogurt activię
3 - obiad, godzina 13.30, zawsze coś z domu, ziemniaczki, kotlecik, surówka, wszystko odgrzewane w mikrofali w pracy
później jeszcze zjem jakiś owoc w domu.
piję dużo herbaty zielonej, czerwonej, roię sama soki z marcherki, jabłek 9piję je codziennie nakolację)
Ćwiczę 2 razy w tygodniu na orbitreku, teraz już 40 minut.
Zamiast zrzucić jakiś kilogram, przytyła, tłuszczyk, który mam na brzuch, udach, w ogóle nie znika... wydaje mi się nawet że brzuch to mam jeszcze większy... zaczynam sie z tym źle czuc i popadac w jakas depresję... co mi radzicei, moze wybrac sie do dietetyka?
1 - 7 śniadanie, duża kromka pełnoziarnistego ciemnego chleba z wędliną
2 - II śniadanie, około 10.30, kanapka taka sama jak na śniadania, od dzisiaj zamieniłam ją na jogurt activię
3 - obiad, godzina 13.30, zawsze coś z domu, ziemniaczki, kotlecik, surówka, wszystko odgrzewane w mikrofali w pracy
później jeszcze zjem jakiś owoc w domu.
piję dużo herbaty zielonej, czerwonej, roię sama soki z marcherki, jabłek 9piję je codziennie nakolację)
Ćwiczę 2 razy w tygodniu na orbitreku, teraz już 40 minut.
Zamiast zrzucić jakiś kilogram, przytyła, tłuszczyk, który mam na brzuch, udach, w ogóle nie znika... wydaje mi się nawet że brzuch to mam jeszcze większy... zaczynam sie z tym źle czuc i popadac w jakas depresję... co mi radzicei, moze wybrac sie do dietetyka?
