* DZIEŃ 73 * 21.09.2009 *
----------
TRENING :
siłownia - dzień 1 (nowy plan - trzeci tydzień)
1. przysiad 5x8/8/6/6/4 90sek przerwy
2. wyciskanie nog na maszynie (nogi blisko) 4x 10-12 60sek przerwy
3a. przysiad plie 3x 12-15 30sek
3b. prostowanie nog 3x15 30sek
+30min aero
10 min. rozgrzewka
na koniec 30 min. aeroby - bieżnia
porządna rozgrzewka jak zwykle
wiem, że zaczęły się ostatnie dwa tygodnie tego cyklu redukcji, więc naprawde daję z siebie wszystko
po treningu wyglądam jakby walec po mnie przejechał
ad. 1 - przysiad ze sztangą -
progres 5 kg
na początek rozgrzewka (10 razy) z samą sztangą 20 kg
tym razem zaczęłam od 35 kg, spokojnie 8 razy poszło
więc kolejna seria z 40 kg (pełna - 8 razy)
potem nałożyłam 2,5 kg i znowu cała seria 6 razy - pełna
tutaj trochę poczułam dwugłowy w prawej nodze, ale na szczęście przeszło
kontynuowałam z 45 kg - czwarta seria i udało mi się 6 razy, choć po 5 razie zrobiłam mały oddech
nadeszła ostatnia seria zgodnie z planem, najpierw chciałam dołożyć 2,5 kg, ale się rozmyśliłam i zaatakowałam 50 kg (czyli dołożyłam 5 kg)
udało mi się poprawnie zrobić 2 razy !!! i potem trzeci już taki nie za bardzo wyszedł
jak zdjęłam sztangę to nogi mi się trochę zachwiały...
ad. 2 - wyciskanie nóg na suwnicy -
progres 5 kg
ustaliłam sobie obciążenie wcześniej, ale w drugiej serii pomyliły mi się krążki i trochę się zmieniło
zaczęłam od 35 kg i pełna pierwsza seria - 12 razy
potem 37,5 kg - pełna seria 12 razy
trzecia seria - 42,5 kg - też 12 razy
i w czwartej dołożyłam kolejne 5 kg i udało mi się 8 razy, choć było bardzo ciężko
ad. 3a - przysiad plie -
progres 5 kg
zaczęłam od 25 kg - pierwsza seria 15 razy
druga seria z 30 kg, tym razem pełna - 15 razy, ale było mi ogromnie ciężko
w trzeciej serii wzięłam sztangielkę 35 kg, ale dałam radę tylko 7 razy i to naprawdę bardzo wymuszone, ostatkiem sił, aż mi na koniec sztangielka wypadła z rąk
(byłam tutaj już tak wykończona, że nie miałam siły podnosić tych sztangielek ze stojaków i mi instruktor zdejmował i stawiał przede mną)
ad. 3b - prostowanie nóg na maszynie- masakra po tych wszystkich przysiadach i suwnicy
nie miałam kompletnie siły, aby prostować nogi
zaciskałam zęby i tylko czekałam, aż te serie się skończą, chyba dużo czasu minie, zanim wskoczę na 9 klocek
ostatnia seria to już były trzy odcinki po 5 razy z oddechem dłuższym pomiędzy, za nic bym nie wyprostowała 15 razy pod rząd...
po zejściu z maszyny byłam happy, że to już koniec
na koniec bieżnia, 30 min. aeroby
tętno po 2 minutach to już
161 i rosło aż do
168
podsumowując - było bardzo ciężko
ledwo wchodziłam po schodach do domu
do teraz mam uczucie ciężkich nóg
DIETA :
trzymana - rozpiska później