Bardzo mądre i przemyślane, a co najważniejsze okupione doświadczeniem. No i z nutką humoru czego Koniowi nie brakuje
Mnie tez tata wprowadzał w ten świat (a teraz czasem mówi, że przesadzam z ciężarami

).
Pamiętam jak chodziłem do podstawówki (miałem chyba z 14 lat)i tata przyniósł mi zieloną 5 kilową hantelkę z piwnicy. Matko, co to było!
Jaki ja silny jestem, że to z ziemi podniosłem! Popatrzcie: ciężar mały, nieraz wtedy cięższe 3x siaty z zakupami dźwigałem, a ta hantelka działała tak magicznie- czułem sie jak siłacz!
Popodnosiłem to może z miesiąc i mi się znudziło. Wszak nie interesowała mnie wtedy masa mięśni...
Teraz czasy sie zmieniły- gówniarze po 10 lat łażą już w grupkach, przeklinają, bawią się w jakieś układy i sezonowo rwą się do ćwiczeń. Ledwo od cycka z mlekiem oderwane już do piwska lecą...
Motywacją przestają być estetyczne wzorce czy zdrowa sylwetka. Najgorsze jest to, że zapał do ćwiczeń młodych ludzi jest niezdrowy i destrukcyjny- już nawet pomijam wiek rzędu 13 lat- chodzi o brak techniki i za duży ciężar.
Ponad to dziecko takie baardzo rzadko czerpie nauki/wiedzę na temat treningu z doświadczonych źródeł- zwykle starsi kumple i osiedlowe podwórko pokazuje mu ile może być wart wyciskając XXXkg na klatkę i mając baniaki szersze niż udo...
A szkoda
POZDRO