Podobno podciąganie szerokim uchwytem działa bardzo dobrze na grzbiet. Słyszałem też, że jeżeli ktoś nie ma siły, żeby się podciągać, to może sobie w różny sposób pomagać, np. skokiem. Tylko jedna rzecz mnie martwi- ja czuję tylko, że bolą mnie ręce, a nie grzbiet
. Jak z tym w końcu jest?
. Jak z tym w końcu jest?
Krzysztof Piekarz
. Czyli w tym podciąganiu chodzi głównie o to, żeby jakimkolwiek sposobem dostać się na górę i się swobodnie opuścić?
(zakwasy mam na obu). W związku z tym mam pytanie, czy zmniejszenie liczby powtórzeń na następnym treningu z 9 na 8 będzie dobre? Czy macie jakiś inny pomysł?