Cześć, mam 20 lat, ważę +/- 95kg, przy wzroście 179cm, tłusty jestem w sumie od urodzenia, problem tkwi w tym, że nigdy nie miałem władzy nad moją wagą, nigdy nie było różnicy, czy zjem 5k kcal, czy 1k, zawsze ważyłem tyle samo, miesiąc temu, postanowiłem jeszcze raz zacząć coś z sobą zrobić, odłożyłem praktycznie wszystko co normalnemu człowiekowi mogłoby zaszkodzić... Mam na myśli: Cukierki, drożdżówki, białe pieczywo, cukier, sól, kolorowe słodkie gazowane napoje, produkty pszenne itd. Od miesiąca, jem 4 posiłki o równych porach, jedyne co pije, to woda mineralna, raz chyba przez ten czas, wypiłem colę zero, podniosłem znacznie białko. Nic w tym nie byłoby dziwnego, gdyby nie to, że: Moja waga, ani nie drgnęła, wymiary się nie zmieniły nic, żadnych innych zmian również nie zauważyłem, jedyny "progres" to taki, że woda ze mnie zeszła, co jest ciekawe, nigdy nie miałem problemów z ograniczeniami ruchowymi, mimo wagi, biegam szybciej od rówieśników, jestem silniejszy, wyżej skaczę, nie mam najmniejszych problemów z grą w piłkę, czy siatkę, a w ręczną, to nie chcą ze mną nawet grać... Wcześniej, żeby nie skłamać, dziennie potrafiłem przyswoić 3-5k kcal, tylko pytanie, czemu od miesiąca, nie zauważyłem zmian? Czy jest to za krótki czas? / Wiem, że moi rodzice mają niezgodność krwi, mama brała jakieś tabsy gdy była w ciąży.


Krzysztof Piekarz