Akurat klimatowi w dzienniku Anta na K** nie ma się co dziwić, bo większość którzy mu tam jadą, to jacyś troglodyci na koksie, którzy patrzą na żarcie tylko pod kątem mięśni, a nie zdrowia 

Ilość wyświetleń tematu: 47801

Venc1LqNo i syfiastego jedzenia jest zawsze po prostu "mniej". Redu na syfie to katorga, bo się jest cały czas głodnym. Co innego ryż, od cholery warzyw i pierś z kuraka. Można być nawet sytym, a to też dość ważne, przynajmniej dla mnie.

Misiek_masownikAntek moim zdaniem znowu rozpocząłeś swoją misję zbawiania świata i swych mądrości. Nie odbierz tego źle, znamy się w społeczności internetowej od pewnego czasu i mam nadzieję, że się nie obrazisz.
Najpierw były tłuszcze, potem jadłeś dżemy słoikami, potem się opamiętałeś i wróciłeś na tłuszcze. I tutaj nasuwa się pytanie czy nie wysuwasz pewnych wniosków?
Czy Twoje napady obżarstwa, ciągot do pewnych pokarmów nie wynikają z Twojego podejścia a' la Karmoś - "100 % albo nic" ?
Gdybyś wszedł na dietę zbilansowaną, bogatą w warzywa, z dodatkiem owoców, gdybyś do tego dołożył niewielką ilość tego co sprawia Ci przyjemność- nie wiem- chleb na zakwasie dobrej jakości ( zakwas niweluje oddziaływanie glutenu jak już tak jesteś na niego wrażliwy) , dobrej jakości twaróg w kostce na wagę, a nie ten sklepowy, no nie wiem cokolwiek.
Czy nawet jakbyś zjadł czekoladę gorzką, jakiś baton, czy płatki na mleku- to powiedz mi co się stanie ?
Pytam z własnych doświadczeń- bo jak wiesz byłem mocno otyły, coś tam działam, jakoś się wyciąłem latem, wyniki siłowe cały czas podciągam, nie mam się za profesjonalistę, ale lubię to co robię. I wiem, że takie podejście, które prezentujesz nie jest najlepsze. Już to przechodziłem, po prostu ile wytrzymasz na takiej diecie odmawiając sobie wszystkiego co jest w teorii złe? Rok, dwa , trzy? a może jeszcze trzy miesiące i przyjdzie koniec, polecisz w śmieciowe jedzenie, że będziemy Cię szukać dwa tygodnie po knajpach.
Ale zrobisz jak chcesz, szanuję Cię za wyniki siłowe, ale nie lubię zmienności Twoich poglądów. Działaj dalej, rób jak chcesz, pozdrawiam i życzę zdrowia Antku.
To po prostu moje przemyślenia , bez hejtu i mam nadzieję, że nie potraktujesz tego jako hejt.
Zdrowia.
PS. Zlikwiduj ten dziennik na K**- jadą z Tobą jak z kupskiem, co byś nie napisał jesteś wyśmiewany i poniżany. Bez sensu.
wręcz przeciwnie
mi to po prostu mega smakuje i jest ten luz na psychice. Gdyby miało mnie dopaść śmieciowe jedzenie to już by to zrobiło
nie odmawiam sobie kolego, jak dziewczyna miała urodziny zjadłem lody i po tych lodach na nic innego nie miałem ochoty, ze znajomymi też wybieram się na miasto... po prostu z nimi jem nie w kategorii wyczekiwanego cheat meal, tylko z przyjemności
gdy jadłem płatki owsiane, makaron, pieczywo to ciągnęło mnie w stronę pszenicy - to była psychiczna masakra, wiesz ciepłe bułki dosłownie za mną chodziły jak wszedłem do sklepu czy płatki śniadaniowe, a dziś jest mi ten pokarm obojętny. Ostatecznie i tak nie miałem za wiele do stracenia poza zabiciem grubasa i nie żałuję. Wiesz, gdybym nie zmieniał poglądów to bym się nie rozwijał, nie wyciągał wniosków i trwał w stagnacji
żadnej misji nie przeprowadzam, zauważ, że na tym konkurencyjnym forum prowadzę tylko dziennik i ludzie się sami zlecieli na hasło "brak glutenu" - to mega zabawne, że jest aż tyle osób uzależnionych od tego syfu, którzy będą go bronić
gdybym się miał przejmować każdą opinią i słuchać tych ekspertów to pewnie już bym nie trenował albo tkwił w chronicznej stagnacji tak jak oni
jem już tak kilka miesięcy i naprawdę jest świetnie, mniej też ćwiczę, nie zajeżdżam się, a pamiętasz jak zawsze trenowałem nogi - do porzygu. Dziś wpadam na 20 minut, chyba, że chcę walnąć rekord to posiedzę 10-15 min dłużej, robię swoją robotę i do domu odpoczywać
mam z tego mega fun, bo micha mnie nie męczy (po raz pierwszy w skali tak długiego okresu czasu przy tak dużym spadku tłuszczu na ciele), poprawiam wyniki siłowe, niczego sobie nie odmawiam i totalnie zmieniło się moje samopoczucie
jest mega 
Misiek_masownikNo i bardzo dobrze. Każdy musi znaleźć dla siebie opcje, powodzenia. Tylko nie staraj się na siłę wszystkim udowadniać, że gluten i laktoza upośledzają plemniki, móżdżek zanika, a prostata zwiększa swoją objętość o 1000 %. Wiesz o co chodzi- wszystko z głową, niech każdy robi po swojemu. Powodzenia i zdrowia.

BLOG:
RAW w PIWNICY - CIEMNA STRONA MOCY
https://www.sfd.pl/_[_BLOG]_RAW_w_piwnicy__ciemna_strona_mocy_str_65_-t1137058-s69.html#post-19526876
kwachorja tam zawsze jestem zaskoczony taka prawidłowością - ktoś znajduje coś dla siebie np sposób treningu/dietę, mówi wylewnie o swoich spostrzeżeniach - przedstawia efekty - wtedy zawsze szybko znajduje się ktoś kto mówi, że na niego to nie działa, on tak by nie mógł etc.
Nie podcinajmy skrzydeł - nie oceniajmy zbyt szybko - samo nakręcenie się też pomaga w osiągnięciu dobrych efektów (chociażby moc placebo).
Radykalne podejście szczególnie w pierwszych miesiącach nowego sposobu żywienia, i powolne wprowadzanie urozmaiceń to dobry sposób żeby zobaczyć na co można sobie pozwolić - zresztą on zbija fat, więc jak na taki etap to ta dieta jest całkiem urozmaicona :)
Zmieniony przez - kwachor w dniu 2016-01-09 20:08:42
erwinooswygląda bardzo dobrze, a pewnie smakuje jeszcze lepiej![]()
ile taką kolację przygotowywujesz?

Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły