11.09.2014 - Dzień 45
To jest to Panowie. Pomiar pasa mi dzisiaj poprawił humor ale o tym na końcu. Dzisiaj byłem na tym otwarciu LIDLa. Dużo gadania przez megafon, namioty z logo LIDL, DJ, dużo hałasu itd, pełno pań rozdających jakieś ciasteczka itp (nie brałem)

Zrobiłem zakupy tylko na dzisiaj bo weekend mnie nie ma - także dość skromnie. Wrócę w sobotę wieczorem i dopiero zrobię tam SOLIDNE zakupy na nadchodzący tydzień.
Wstałem koło 9:00 bo jakbym jeszcze 1 minutę dłużej słuchał tego rąbania robotników na elewacji to bym popełnił samobójstwo i wyskoczył z balkonu na główkę z gołą dupą prosto z łóżka. Praca 14 do 22.
Dieta
- najpierw tatar wołowy z bułką wieloziarnistą z LIDLa bo już się trzęsłem i musiałem coś wszamać na JUŻ - mega mi to zasmakowało
- śniadanie tortilla z 500g kurczaka + warzywa
- do pracy shake mleko, orzechy włoskie, WPC,
banan
- na noc orzechy włoskie
- w pracy wpadła drożdżówka z czekoladą ta z LIDLa
Trening
Brak
15.08.2014
- w pasie 78,5 cm
- poniżej pasa 84 cm
11.09.2014
- w pasie 75 cm
- poniżej pasa 81,5 cm
Jutro wyjeżdżam poza Kraków pić. Powrót następnego dnia w sobotę. W programie bardzo dużo piwa i karczmiane jedzenie. Do tego słodycze i cipsy. Teraz wszystko zależy od pogody która będzie jutro koło 12:00. Jak będzie dobra to jedziemy na rowerach (100 km na stronę). O ile dojechać będzie w miarę OK to gorzej z powrotem w sobotę - kolejne 100 km na rowerze po mocnej imprezie.
Zmieniony przez - Detoxik w dniu 2014-09-11 23:50:37