Bardzo bardzo bardzo bardzo się cieszę.
Po pierwsze z tego, że mogłam uczestniczyć w tym konkursie. Zgłosiłam się do konkursu z przekonaniem, że nie ma takiej szansy, aby moje zgłoszenie w ogóle zostało wzięte pod uwagę. To była raczej odwaga granicząca z głupotą, że ja się do zaawansowanych forumowiczek pcham :P
Po drugie, miło mi, że mój dziennik nie został odebrany jako dziennik obłąkanej wariatki tylko obłąkanego nieco babochłopa (nieco obłąkanego lub nieco babochłopa jak kto woli)

A ten proces dojrzewania, zaskakuje mnie, że w tych moich wypiskach to aż tak widać, ale rzeczywiście jakoś dobrnęłam w moim życiu do miejsca, gdzie zagościł sport. Mój facet stwierdził nawet niedawno, że oprócz mojej pracy, to nigdy w nic się tak nie zaangażowałam jak w sprawę siłowni+diety. Słomiany zapał mam do setek rzeczy, a tu po prostu zaskakuję samą siebie.
Po trzecie primo - jak mówią światowcy, cieszę się z wróżby. Wczesną wiosną Iza napisałaś mi, że do lata osiągnę jakąś zdrową sylwetkę i tak chyba mniej więcej się stało. Korciło mnie, aby zapytać czy dużo jeszcze przede mną tych cykli redukcyjnych, ale bałam się po głowie dostać za durne pytania, a tu niespodzianka w postaci przepowiedni.
Od najbliższego poniedziałku wracam na siłownię z ogromną przyjemnością. Do wtorku poprawię maksa w MC na 100 kg
to się okaże do którego wtorku
Ale jest mi przykro, że to ostatni taki konkurs. Naprawdę bardzo przykro. Może z Corum na czele stada terrorystek forumowych uda się jeszcze coś wskórać w tej sprawie? Bo ten konkurs to naprawdę świetna sprawa, nawet jeśli w trakcie człowiek ma ochotę tym p****nąć, to naprawdę bardzo fajna część forum. A proste niewymagające konkursy z szejkerem w tle nie budują wartościowych treści. Szkoda, że społeczeństwo chce szybko stracić tłuszczyk z prawego uda i to bez wysiłku, szkoda, bo przez to fajne zakątki muszą się zmieniać.