Cześć Dziewczyny,
ale mam tydzień, no masakra. Tyle rzeczy mi wpadło, że nie wiem jak się nazywam.
ninthi, fajnie, że przeczytałaś cały dziennik, szacun

Dzięki za kciuki, przydadzą się
Viki, dzięki!
Zabawa się udała, nawet bardzo - było super! Wypiłam 1 lampkę szampana i 2 białego wina. Jedzenie było znośnie, choć tradycyjnie podane - kurczak we wszystkich smakach (zdrapywałam panierkę i wyjadałam samo najlepsze mięsko), strogonow i sałatki - głównie z majonezem. No i było dużo tańcowania i mnóstwo zabaw! Zespół rewelacyjny, bo grał i disco polo i nowe kawałki (nawet "kokoko euro spoko"

) także każdy znalazł coś dla siebie.
Dzień 20 sb 7/07/12 - Dzień 22 pn 9/07/12
Miskę przez te dni trzymałam, JADŁAM przede wszystkim, nie głodziłam się

Pilnowałam godzin i jadłam z pamięci, pewnie nie wyszło idealnie, ale jak na mnie to sukces.
Co do treningów - nie było czasu
Pomiarów ze względu na to wesele nie było. Będą w najbliższy weekend.
Dzień 23 wt 10/07/12
Miska trzymana
Trening:
GPP
4x
burpees - 30sek
pajacyki - 30sek
mountain climbers - 30sek
walka z cieniem - 30sek
30 sek przerwy
Wieczorem poszłam z kamerką nagrywać mecz chłopaków jak grają (dla potomności). W życiu nie widziałam tylu fauli i kontuzji - tak się starali robić akrobacje pod publiczność, prężyli się i ciągle krzyczeli "pamiętaj o kamerze" - i gol za golem normalnie

Komary mnie tak cięły, że zaczęłam normalnie biegać z tą kamerą jak sędzia
Dzień 24 śr 11/07/12
Miska trzymana
Trening:
Miała być siłownia, ale wstałam z takim bólem mięśnia nad kolanem, że postanowiłam odpocząć - może wczoraj się przeforsowałam? Nie wiem jak wyjdzie z bieganiem, ledwo chodzę. Mam nadzieję, że uda mi się rozmasować lub rozchodzić ten ból.
Miłego dnia Kochaniutkie!
Koniec edycji