Gruby oznacza dla mnie wysoki poziom bf. Miej na uwadze, ze biegacze i kolarze zalewaja sie weglowodanami, bo tego wymaga od nich wysilek fizyczny. A mimo spozywania czustej glykozy jakos nadwagi nie maja. Watpie tez, by jakos szczegolnie liczyli kalorie. Ciekawe ze jak ogladalem program o facecie przygotowujacym sie do przeplyniecia Kanalu LaManche to jednym z przygotowan bylo nabranie tluszczu, ktorego wiekszosc spalil plynac. Problem polega na tym, ze ja - kolarz - inaczej patrze na aeroby niz kulturysci albo panie z klubu fitness. Co spali najwiecej kalorii w 20 minut? HIIT. A w godzine? No moze intensywny
trening silowy. A w dwie godziny? Aeroby. Bo? Bo HIIT moze trwac 20 minut i koniec, trening silowy godzine, a aeroby mozna trzaskac przez 24 godziny jak sie ma kondycje. Nawiazuje tu do 24 godzinnych jazd ktore byly kiedys (nie wiem czy nadal) organizowane i ludzie na rowerach robili w tym czasie nawet 700 - 800km. Naturalnie to skrajnosc, ale rownie dobrze mozna jezdzic albo biegac przez 6 godzin. To nie sa cwiczenia dla kulturystow dbajacych o kazdy gram miesni (bo oni nie wiedza co oznacza slowo kondycja) ale miesnie pracuja przez dlugie godziny. Skad biora energie? Cos tam sie dostarcza w trakcie, ale nie wszystko. Nawet nie polowe.
Jeszcze jedno, piszac o aerobach wcale nie mam na mysli spacerku przy HR 60% ani nawet HR 70% Przy dlugim wysilku nie powinno sie przekraczac progu mleczanowego, ale u osoby wytrenowanej moze on byc nawet ponad HR 80%
Byc moze w ten sposob nie zejdzie sie do bf 5%, ale bez wiekszego trudu osiagnie sie i utrzyma np bf 12% zwlaszcza w polaczeniu z odpowiednia dieta. No ale slabo widze kogos rozmiaru Koksa na rowerze przez 6 godzin ;) Tak wiec nie mowie, ze to rozwiazanie uniwersalne, ale nie piszcie ze nieefektywne.