Witam,
Środa była ciekawa. Basenu brak ze względu na sezon zachorowań i "dmuchanie na zimne".
Jak się już zebrałem na siłownię to nie było odwrotu. Chciałem, na prawdę chciałem wykonać założony plan

wybrałem sobie takie ćwiczenia, że będę z nimi walczył przez jakiś czas ;]
Po przysiadzie (udało się wrócić do 100kg) robiłem
przysiady wykroczne z hantelkami i przyznaje się do porażki, skończyłem na 7 powtórzeniach i problemem z podniesieniem się ;] a potem po schodach wchodziłem z przyjaciółką poręczą ;P
Plecy przy podciąganiu szerokim nachwytem były jakieś słabe. Wiosłowanie spokojnie (próba ciężaru). Przy
MC jest pewien problem i liczę na pomoc - mianowicie nie mam siły utrzymać sztangi na pełne 8-10 powtórzeń przy ciężarze 90/100kg. Możliwe, że to pokłosie podciągania a potem wiosłowania i zmęczenia rąk. Plecy i nogi nie są problemem, mogę robić powtórzenia, ale sztanga chce mi wypaść.
Biceps łojejku, 30kg ledwo, 32kg już za dużo.
