U mnie z ruchem jest dobrze, boli na zmianę pogody – ale to podobno normalne (nie jest to na razie dokuczliwe i łatwo się znosi ten ból, nie jest ciągły). Nie chcę straszyć, bo nie znam się na tym, jednak myślę że jeśli nie miałaś tej operacji zaraz po wypadku, tylko odczekałaś kilka dni – to może być problem z tym zrostem. Tak piszę biorąc pod uwagę moje doświadczenie, musiały być obcięte końce kości – inaczej podobno nie byłoby szans na zrost kości (tak poinformował mnie chirurg). Co prawda z płytką można żyć, ale lepiej ją wyjąć – to jednak „obce ciało”. Już minęły cztery miesiące i nie mam jeszcze na 100% czucia w okolicy obojczyka, natomiast z zakresem ruchu ręki nie widzę różnicy pomiędzy zdrową i operowaną ręką. Dwa dni temu byłem na kontroli i chirurg powiedział że mogę już wszystko robić, bo jest widoczny zrost kości (gdy próbowałem w domu robić „
pompki” nie było bólu, jedynie w psychice jest jeszcze obawa że może coś się stać). U mnie też było tak rozszarpane, jeden kawałek wystawał dotykając drugi, a pomimo tego nie zrosło się (mój wcześniejszy chirurg, twierdził że to musi się zrosnąć bez operowania bo kości się dotykają – tym małym „strzępem”). Zaraz po operacji widziałem zdjęcie od góry i przyznam że nie było idealnie złożone – może kilka mm (dwa, do trzech wygiąć, aby oba obojczyki były identyczne symetrycznie ). Płytkę wyczuwam ręką, nawet te śruby – tam jest cienka skóra i podobno to normalne. Nie mogę jeszcze konkretnie wypowiedzieć się na temat przeszkadzania tej płytki, ponieważ czasem gdy siedzę, albo leżę mam takie uczucie jak gdyby coś tam było pod skórą – tak jakby uciskało i skurczało kość (może to tylko w psychice).
Życzę aby się i Tobie to zrosło i nie było problemów, pozdrawiam