Ja powiem tyle, że dorian to trochę ćpalnia. Wziąłem go 1,5 h przed treningiem, jako że byłem po posiłku długo się wchłaniał.
W drodze na siłke nie wierzyłem w jego działanie bo nie było kompletnie nic i złapało mnie dopiero na siłce. Napie****łem jak głupi. Między seriami nie umiałem usiedzieć, zmęczenia praktycznie zero, patrzyłem ciągle na zegarek by mieć przynajmniej 1,5 minut
przerwy między seriami bo nie umiałem okreslić czasu sam, tym bardziej, że nie czułem zmęczenia. Na siłce na nic i na nikogo nie zwracałem uwagi, po prostu byłem mega skoncentrowany na ćwiczeniach, nawet nie pamiętam czy była jakaś muzyka i jaka, kto był na siłowni i co robił, na co na ogół z nudów zwracam uwagę między seriami.
Po treningu miałem mega dużo energii nadal, ręce mi się trzęsły przy zakłądaniu butów, miałem ochote jeszcze na kolejny trening, albo i dwa
Dodam ,że raz miałem zawroty głowy podczas ćwiczenia i trzeba po prostu bardzo kontrolować oddech, później mi się już to nie zdarzyło.
W domu bez problemu zjadłem posiłek, nie miałem z tym problemu. Po kilku godzinach delikatny zjazd, ale generalnie nieodczuwalny, po prostu wracamy powoli "bezboleśnie" do rzeczywistości :)
Problemu ze snem nie miałem, z tym ,że brałem doriana koło 15 więc do wieczora minęło kilka godzin, po drodze kilka posiłków.
Efektu nie da się porównać wg mnie do innych znanych specyfików, inaczej niż po kawie, inaczej niż po energetykach inaczej niż po efedrynie inaczej niż po... Po prostu inaczej :) Oceniam bardzo pozytywnie. Smak wg mnie do przyjęcia, wypiłem bez problemu.
Powiem tak, troche przeraziły mnie tak pozytywne i w zasadzie tylko pozytywne skutki tego i postanowiłem odłożyć saszetki doriana tylko na wyjątkowe okazje, np. wtedy kiedy jestem mega zmeczony po pracy i nie mam na nic siły. Na co dzień uważam ,że nie warto się tak truć, jeśli mamy dobry dzień to powinno wystarczyć do udanego treningu. Ja wziąłem na spróbowanie i myślę, że jeśli na kogoś to działa to fajna sprawa, na gorsze dni, bez motywacji, każdy ma takie dni.
Pewnie potrafi na swój sposób uzależnić, przynajmniej ja jestem podatny na tego typu specyfiki(inni może mniej lub wcale) dlatego myślę, że trzeba znaleźć umiar, bo na pewno naturalnie się nie czułem i skoro jest to legalnie w obrocie wcale nie znaczy, że jest nieszkodliwe.