Kulturyści, którzy wygrali los na genetycznej loterii

Najbardziej oczywistym powodem dlaczego tylko kilku udało się osiągnąć elitarny poziom w kulturystyce jest... zgadłeś, GENETYKA!

Oczywiście, wielu kulturystów harowało jak wół aby być konkurencyjnymi jednak nie zawsze to wystarczało ( może startując w mniejszych mniej znaczących zawodach ). Naprawdę trzema mieć to „COŚ” ten gen od Boga. Każdy może wyglądać dobrze, jeżeli wytrwale trenuje siłowni i trzyma odpowiednią dietę i dba o suplementację. Jednak jeżeli chodzi o symetrię, wzrost mięśni tylko niewielu może stanąć w prestiżowej kategorii "genetycznej elity"!

TOP5 kulturystów z najlepszą genetyką

5. Matt Mendenhall

Znalezione obrazy dla zapytania Matt Mendenhall Znalezione obrazy dla zapytania Matt Mendenhall

AKA Mr. Genetics... jeden z najlepszych kulturystów który nigdy nie został PRO. Lee Haney ( Ośmiokrotny  Mr. Olympia ) uważa, że Matt był jednym tych z kulturystów obdarzonym najlepszym genem. Według niego nie miał żadnych słabych stron.

Kariera zapowiadała się bardzo obiecująco. W 1982 roku zajął drugie miejsce zaraz za Lee Haneyem mając tylko 22 lata na karku. Niestety w 1983 roku miał grypę trzy tygodnie przed NPC Nationals, choroba go wymęczyła, pozbawiła znacznej masy ciała i odbiła się na kondycji.

Mendenhall rywalizował jeszcze przez kilka lat bez powodzenia, aż do 1986 roku gdzie ponownie zajął drugie miejsce w NPC Nationals, zanim ponownie poważnie zachorował i po tym tak naprawdę nigdy nie doszedł do siebie. Mendenhall zdecydował się rzucić ręcznik i zakończyć karierę.

4. Kevin Levrone

kevin

Co to byłaby za lista kulturystów obdarzonych najlepszą genetyką, gdyby nie znalazł się na niej Kevin Levrone ( pseud. Maryland Muscle Machine )?

Ten genetyczny potwór w szczytowej formie był imponujący, po dziś dzień niewielu kulturystów jest w stanie się do niego zbliżyć. Ciężko uwierzyć że nigdy nie wygrał zawodów Mr. Olympia. Wyglądał jak superbohater z powodu jego doskonałych linii, pełni i rozmiaru mięśni.

Nikt raczej nie zaprzeczy jeżeli stwierdzimy, że Kevin miał jedną z najlepszych sylwetek wszech czasów. Utrzymywał rekord największej ilości wygranych zawodów IFBB, do momentu aż Ronnie Coleman go nie zdetronizował. Czterokrotnie zajmował drugie miejsce na zawodach Mr. Olympia, co i tak jest nie lada osiągnięciem.

3. Flex Wheeler

flex

Gdyby istniał doskonały okaz stworzony tylko dla kulturystyki, Kenneth „Flex” Wheeler byłby taką osobą... „Sułtan Symetrii” miał doskonałą sylwetkę, wychwalaną przez najlepszych z najlepszych. Arnold Schwarzenegger powiedział że Flex był jednym z największych kulturystów, jakich kiedykolwiek widział.

Wheeler był prawdopodobnie największym kulturystą, który nigdy nie wygrał zawodów Mr. Olympia. Wielu wciąż uważa, że to był wstyd, że nigdy nie dostał laurów za pierwsze miejsce.

Flex wygrał czterokrotnie Arnold Classic oraz trzykrotnie zajmował drugie miejsce na Mr. Olympia.

2. Ronnie Coleman

Jeżeli nie spodziewałeś się jego na tej liście, oznacza to że nigdy tak naprawdę nie interesowałeś się kulturystyką. „King” Ronnie Coleman to ośmiokrotny zwycięzca Mr. Olympia.

Kiedy myślisz o "freaku", na myśl przychodzi Ronnie Coleman, pewnie dlatego że miał ogromnych rozmiarów mięśnie, uwarunkowania i genetykę, które były poza zasięgiem (jego unaczynienie było po prostu szalone)!

1. Phil Heath

Pewnie niewielu się zgodzi z tym wyborem. Pomijając już fakt, że ludzie mówią o jego bardziej wąskich obojczykach w porównaniu do innych konkurentów, Heath nie ma wad.

Biorąc pod uwagę fakty, jego siedem tytułów Mr. Olympia dowodzi, że jest on jedynym w swoim rodzaju talentem (szczególnie biorą pod uwagę liczbę zwycięstw w obecnej erze kulturystyki). Część osób uważa, że zasłużył na 8 tytuł.

Kiedy Phil Heath zdobył swój pierwszy tytuł Olympia w 2011 roku, nie było dosłownie nikogo w historii, który mógłby wyglądać lepiej.

Jego ramiona są prawdopodobnie najwspanialsze, jakie kiedykolwiek widział ten sport ( kiedy myślisz wielkich o naładowanych karabinach myślisz... Phil Heath). Jego tricepsy są tak długie i pełne, że Winklaar może być jedynym facetem, który mógłby się z nim równać, w połączeniu z jego pełnym i dobrze rozwiniętym bicepsem ... to koniec gry! Ma niewiarygodne nogi, masywną i pełną klatkę piersiową i prawdopodobnie jedne z największych mięśni grzbietowych, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Lądowisko znacznie większe od tego w Radomiu ;)

Dosłownie, wszystko jest tak blisko nieziemskiej doskonałości.