SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Maid - survival of the fittest

temat działu:

Dzienniki Juniorów

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 21997

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 60 Napisanych postów 396 Wiek 22 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 12563
Cześć i czołem! Czas na mały come back.
Dopiero planując, co tu napisać uświadomiłam sobie, ile w tym tygodniu weszło spontanicznych zmian. Ale po kolei:
klik
Co się działo od tego czasu? Klasyczny spadek motywacji latem zamiast na połowę czerwca przypadł na koniec lipca Nie lubię myśleć o swoich porażkach. W skrócie – ponad 30C temperatura skutecznie zniechęcała do ruchu. Innego niż poranny 2-minutowy spacer bo chipsy, czekoladę i kilo ciastek. W międzyczasie w piekarniku rumieniły się frytki.
No ale jak się zaczęło kiedyś ćwiczyć, liczyć makro i ekscytować tym wszystkim to wraca się prędzej czy później… bo różnica w samopoczuciu i wyglądzie zauważalna. Od 14 września wróciłam na właściwe tory i redukuję w najlepsze (całe życie na redukcji ). Upadków żadnych nie było, zawalonych dni diety, czy treningów. Największą motywację łapię od jesieni do połowy wiosny. Nie pokuszę się o stwierdzenie, że ostatni raz się tak opieprzałam, dopiero jak przetrwam kolejne lato. A teraz konkrety.
Dietka
Zaczęłam obcinać od 1900kcal, tłuszcze wyżej niż to zawsze miałam w zwyczaju. Było 1700 do soboty. Teraz 1600kcal, 120/70/124 Początkowo 5 posiłków zmniejszyłam do 4, bo oscylowanie przy 300kcal na jeden i 100g kurczaka.. Ale jedzenie 1. o 6:00 i ostatniego o 21… Cały czas myślałam tylko, kiedy będzie pora JEŚĆ. No i w poniedziałek całkiem przypadkiem wpadłam na pomysł wejścia na IF, leangains, okno 13.30-21.30, jak już organizm i trawienie się ogarną to postaram się skrócić.
Czego nie jem? Wieprzowiny, pszenicy i nabiału (nie ze względu na „tłuszcz podskórny” a raczej cerę). I zero kawy.
Od 14.09 czysta micha, pierwszy czit zaplanowany: 11.11
Trening
Od połowy września było FBW od Popuriego, no ale.. podział na górę/dół przestał mi odpowiadać – DOMSY trzymały od treningu do treningu i to mocne. Od poniedziałku wjechał push/pull/legs+cardio na czczo/pośladki (wymiennie). Wymiennie trening na siłę i hipertrofię co tydzień. I przystosowałam go na skromne domowe warunki, mimo, iż są jakże ubogie, to poczułam pracę mięśni parę następnych dni. Cardio to obecnie 30minut. No i podczas biegu na świeżym powietrzu zawsze sporo czasu na przemyślenia. I kolejny spontaniczny pomysł – karnet od poniedziałku (czyli jutra, wow )!! Haha, na fejsie wyskoczyło mi info o promocji z okazji halloween i to był ten impuls. Będę jak sierota szukać maszyn. Tęskniłam.
JPG wymiary etc.
Nie będę się ważyć, zmierzę może za jakiś czas. Zawsze różnice minimalne i to pogarsza mi samopoczucie Czuję progress, jest spoko i to najważniejsze, a nie widząc spektakularnych efektów na wadze i centymetrze tylko się demotywuję.
Hiper zmian od lipca (1) brak, zdjęć w neutralnej pozycji też, ale postaram się w tygodniu ogarnąć. Zresztą who cares Największa poprawa tyłka i rąk, z brzuchem zawsze ciężko ale z bokami lepiej. Cel? Brak konkretów, na pewno spore spalenie fatu i zaj**ista forma na lato.



2
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów? Indywidualne plany dietetyczne i treningowe
  • 23 383 spalonych kg tłuszczu
  • 27 059 zbudowanych kg mięśni
Sprawdź więcej
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 611 Napisanych postów 36399 Wiek 22 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 297123
Powodzenia :)

Dziennik treningowy - http://www.sfd.pl/[DT]_Ozzy__Get_big_or_die_trying-t1037943.html

I don't miss workouts, i don't miss meals, because this is what i love to do :)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
TomQ-MAG Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Szacuny 7556 Napisanych postów 147905 Wiek 30 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 1177167
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
monkey22 Doradca
Ekspert
Szacuny 5553 Napisanych postów 7380 Wiek 38 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 229120
Ja tez beze obserwował. Ale się nakrecilem przed snem. Kozak strój. Porwalbym cie na frytki i kawę hehe po silowni oczywiscie
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
TomQ-MAG Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Szacuny 7556 Napisanych postów 147905 Wiek 30 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 1177167
monkey pamietaj, ze jestes żonaty
a ja wiem, gdzie mieszkasz
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
monkey22 Doradca
Ekspert
Szacuny 5553 Napisanych postów 7380 Wiek 38 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 229120
TomQ-MAG
monkey pamietaj, ze jestes żonaty
a ja wiem, gdzie mieszkasz
wiem wiem ale jak widzę takie piękne kobiety to tracę głowę. Hehe. Tak czy inaczej będę codziennie podgladal i trzymal kciuki za duży sukces
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 60 Napisanych postów 396 Wiek 22 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 12563
Dziękuję?
Dzisiaj cały dzień humor mi sie poprawiał na myśl, że aa wracam do domu (no bo na tej siłce się wszystko zaczęło). Po lekcjach to już w ogóle.
Kocham IF, można się po prostu nażreć większą ilością kurczaka niż nieszczęsne 100g. Rano owsianka, bo południu makaron z dynią, sosem (spoko skład i pół litra za 2,5zł) i mięsem. Ostatni hack-life omlet.



Nanana, no i meritum - trening. Wbijam do szatni, akurat do wyjścia się zbierały jakieś 3 loszki trochę przy kości, 17-18 lat, jedna mnie tak zaczeła mierzyć W ogóle atmosfera w babskiej szatni jest taka.. nie wiem, lipna.
Wbijam na salę, 6 minut na bieżni i obadanie terenu. Zero kobiet?? Nawet na rowerkach i bieżniach Oczywiście wszystkie ławeczki, hantle otoczone parunastoma chłopa. W końcu się zebrałam i podbiłam do jednego, z którym robiłam serię na zmianę Czułam się jak jakiś ewenement tam, ale na szczęście do zawstydzenia i rezygnacji mi daleko. Z facetami łatwiej się dogadać, zawsze wszystko spoko a od lasek zawsze bije taka niechęć. Badałam dziś cięzary i technikę. 3/4 treningu poprawiał mnie spoko facet, robił obwodówkę obok i widząc tak wysoki poziom lamusowatości cierpliwie wszystko prezentował
Wyciskanie hantli na skośnej (ledwo dawałam radę 2x10kg ech)
unoszenie ramion w bok ze sztangielkami
odwodzenie ramion w tył na wyciągu górnym
unoszenie talerza
uginanie przedramion wyciąg górny
prostowanie ramienia w opadzie
prostowanie ramion wyciag gorny

I na bieżni pół godzinki, 4km
Wyglądam jak formę też mam jak Jedna wielka masakra, oby teraz wszystko ruszyło.





...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 60 Napisanych postów 396 Wiek 22 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 12563
Dawno tak dobrze nie spałam, jak dziecko (wszystko się zgadza).
Dzisiaj 25 minut interwałów na bieżni. Nienawidzę. Chyba przerzucę się na rowerek. Siłowy tysiąc razy lepszy.
Później brzuch; 12x spięcia, 12x spięcia z pulsem, 12x skośne, 3x12 unoszenie nóg w leżeniu, 3x20 russian twist (8,8,12kg), 3x max plank
Jedzenie ok, ale nic, co szczególnie lubię (mleko kokosowe i owoce ), w końcu paznokcie dorosły do pomalowania i oby żadna sztanga i talerz ich nie połamały






...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 60 Napisanych postów 396 Wiek 22 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 12563
W zeszłą środę był pull, słąbo się czułam a w nocy już masakra. Złapałam jakąś infekcję i zdychałam do poniedziałku.
Wczoraj już była siła na trening (cardio+brzuch). Dzisiaj pull na siłę (od następnego treningu już chyba mam rozeznanie z obciążeniem, bo dzisiaj za dużo na początek dawałam, zgubnie )
Czit po 2 miesiącach, niekoniecznie meal, nie day. Post zachowany, przed siłownią normalny posiłek i dzisiaj w Poznaniu świętujemy Świętego Marcina - klasyczny rogal wpadł. I kocham czekoladę, wiec dzisiaj miało być jej trochę. Zjadłam rządek i.. było mi niedobrze, miałam dość. Co nietypowe, nie zjadłam całej tabliczki do końca, a kiedyś, choćbym się miała porzygać, to bym zjadła. Mam zamiar jeszcze coś brudnego dziś zjeść, ale.. z umiarem. I bardzo dziwnie się czuję, że jestem w stanie sobie odmówić zjedzenia czegoś do końca. Wcześniej to była choroba, 4 takie czekolady dziennie, 2 paczki czipsów, ciastek, było mi niedobrze a żarłam dalej. I kolejny wniosek - czekolada to już nie największa miłość. I kolejne czity to będą jakieś pizze, czy burgery. I trochę częściej.
Super, dzisiaj cała szatnia na siłce moja i w ogóle mało ludzi było.
Martwy ciąg 8x40kg, 10x45kg, 12x45kg
Podciąganie (z gumą ofc) 5,4,4
Przyciąganie linki wyciągu 3x20 (9kg)
Wiosło 8x20kg, 8x30kg, 8x30kg
Szrugsy 8x20kg, 10x25kg, 12x25kg
Uginanie ramion z obrotem nadgarstka 8x3kg, 10x4kg, 12x6kg
Uginanie przedramion 8x4kg,10x5kg, 12x5kg
Uginanie ramion podchwytem z wyciągu dolnego 8x6,25kg,10x8,75, 12x6,25
Interwaly na biezni 20 minut (jeszcze nigdy tak mokra nie byłam )

Niby redukcja, a wygląda jak masa chyba jeszcze następny tydzień i kalorie w dół.



...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 611 Napisanych postów 36399 Wiek 22 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 297123
Rogale mega sprawa :P

Dziennik treningowy - http://www.sfd.pl/[DT]_Ozzy__Get_big_or_die_trying-t1037943.html

I don't miss workouts, i don't miss meals, because this is what i love to do :)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
TomQ-MAG Fizjoterapeuta Moderator
Ekspert
Szacuny 7556 Napisanych postów 147905 Wiek 30 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 1177167
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

DT Narcyz na siłowni

Następny temat

Dziennik - poopeye - Spiesz się powoli, czyli endo i masa.

Zestaw 1