Pytałem, o to już przy okazji mojego wątku o redukcji, ale nikt nie podjął tematu wiec zakładam, ze nie wolno tu zaśmiecać wątków pisaniem nie na temat.
Co prawda do masy jeszcze kilka tygodni, ale ostatnio bardzo mnie nurtuje ten temat, a nigdzie nie znajduje odpowiedzi.
Jaki jest sens robić masę na +300kcal ? Bo większość poleca 300-500kcal, ale nawet przy 300 mam prawie 110tyś rocznie co daje ok. 15kg, a samej masy mięśniowej podobno można naturalne zbudować ok. 2kg rocznie. Po co wiec wbijać te 13kg tłuszczu ? Nie lepiej wejść na +100kcal i zrobić 5kg rocznie, a potem szybka mało męcząca redukcja ?
Tu warto wspomnieć, że nie mam kompleksu chudości, że wazę 60kg i koniecznie chce zbudować masę choćby z tłuszczu.
Chcę teraz zbić BF do ok. 10-12, potem przez rok budować mięśnie i wszystko zakończyć redukcją, aby wrócić do 10-12 BF.
Ja obecnie ważę 76kg, przy 180. Mam ok 15 BF. Ćwiczę już ze 3 lata, ale z długimi przerwami (w tym czasie miałem dwa ok. 6 miesięczne okresy progresowania, a reszta to przerwy i powroty po przerwach)
Co prawda do masy jeszcze kilka tygodni, ale ostatnio bardzo mnie nurtuje ten temat, a nigdzie nie znajduje odpowiedzi.
Jaki jest sens robić masę na +300kcal ? Bo większość poleca 300-500kcal, ale nawet przy 300 mam prawie 110tyś rocznie co daje ok. 15kg, a samej masy mięśniowej podobno można naturalne zbudować ok. 2kg rocznie. Po co wiec wbijać te 13kg tłuszczu ? Nie lepiej wejść na +100kcal i zrobić 5kg rocznie, a potem szybka mało męcząca redukcja ?
Tu warto wspomnieć, że nie mam kompleksu chudości, że wazę 60kg i koniecznie chce zbudować masę choćby z tłuszczu.
Chcę teraz zbić BF do ok. 10-12, potem przez rok budować mięśnie i wszystko zakończyć redukcją, aby wrócić do 10-12 BF.
Ja obecnie ważę 76kg, przy 180. Mam ok 15 BF. Ćwiczę już ze 3 lata, ale z długimi przerwami (w tym czasie miałem dwa ok. 6 miesięczne okresy progresowania, a reszta to przerwy i powroty po przerwach)
Krzysztof Piekarz
]