08.10.
Miska:
1. pasztet strączkowo-grzybowy, kapusta pekińska, papryka, oliwa + witaminki
2. białko, migdały, marchewka
3. jajka, brukselka, papryka
TRENING
4. owies, białko, marchewka
5. twaróg, szczypior, rzodkiewka, olej lniany
B 152 T 56 W 134 KCAL 1669
Śniadanie:
Trzeci posiłek:
Czwarty posiłek:
-----------------------------------------------------------------
TRENING:
Poprzedni taki trening, jeszcze bez modyfikacji: https://www.sfd.pl/Oveja/_Dziennik/_Redukcja-t633317-s26.html#post2
1a. MC na prostych nogach ze sztangielkami
12x 19,5kg, 12x 21,5kg, 8x 22 kg
1b. przysiad plie
12x 25,5kg, 12x 27,5kg, 12x 29,5kg
2a. wiosłowanie sztangą w opadzie 12x 29kg, 12x 31kg, 12x 33kg*
2b. wyciskanie sztangielek na skośnej w górę
12x 7,5kg, 12x 9,5kg, 6x 11,5kg *
3a. Odwrotne brzuszki na piłce 3x12
3b. Boczki na piłce 3x12
3c. Turlanie piłki pod siebie 3x12 30 sek
*2a,b ZAMIAST PRZERW:
a. przysiad
b. wypady
c. przysiad z wyskokiem
d. wypady z przeskokiem
Wszystkie ćwiczenia po 5 powt. (w wypadach 5x na nogę)
+ 20 minut aero, rowerek stacjonarny
------------------
komentarz:
1a, 1b: w obu przypadkach znowu postęp

, chociaż w MC w ostatniej serii dałam radę tylko 8 powtórzeń i ile dołożyłam
2a,: ciężko, ale przynajmniej nie miałam takiej akcji, jak ostatnio, że zakręciło się w głowie
2b ambitnie postanowiłam dołożyć w ostatniej serii, ale to była ogromna walka. Niewiele brakowało,a ostatnie powtórzenie by mnie zgniotło, bo ręce latały, jak u alkoholika. Udało się tylko 6 powtórzeń, ale i tak jestem z nich dumna, bo to jedno z ćwiczeń, w którym bardzo słabo wypadam.

Wypady i przysiady pomiędzy 2a,b zrobiłam sobie z zielonymi (ha, nie różowymi!

) sztangielkami
po 3kg.
3a,b,c: Coraz pewniej się czuję
---------------------------
Ogólnie dzień dość męczący i, przede wszystkim, śpiący. Na szczęście jutro sobota, więc chociaż się wyśpię.
--------------------------
Mera, akurat wiosłowanie to jedna z nielicznych rzeczy, która mi jako tako idzie

Ale na przykład klatka słabizna. Wyciskanie czy pompki w moim wykonaniu to wręcz żenada
Lejjla, czasami mi się zdarza coś pokombinować, ale to bardziej z przymusu dostarczenia odpowiedniej ilości białka, bez jednoczesnego wcinania non stop np. jajek i to jeszcze w tej samej postaci. Jednak wielkich eksperymentów nie robię, dużo się też powtarza ( bo coś tam lubię ), a i w kuchni spędzam naprawdę niewiele czasu

Jednak jak kogoś czasami zainspiruję, ratując od kurczakowej monotonni to tylko mnie to ucieszy
