jakbym chciał znać "prawdę"... Skoro piszę o SWOICH doświadczeniach na siłowni to nie bardzo rozumie mój ciasny umysł dlaczego to Ty kolego masz mi mówić, co czuję, a co nie. Co ciekawe - zauważyłem tu na forum pewną grupę "ekspertów", którzy mają niesamowitą "wiedzę" i monopol na ową "prawdę". Dziwnie tylko patrząc na nich można odnieść wrażenie, iż zupełnie się to nie przekłada na sukcesy na siłowni. Nie wiem, jak to jest w Twoim wypadku, ale rozumiem, że skoro "prawdy" ja nie znam, jak i np. mistrz świata Piotr G., to Ty, mając "wiedzę" przebijasz nas sukcesami na treningu wielokrotnie. Bo w tym właśnie rzecz... suplementu nie przyjmuje się w warunkach laboratoryjnych, wyizolowanych, ale po to, aby osiągnąć swoje cele. I jeśli on działa - i choćby to było placebo - to warto go stosować, szczególnie jeśli jest śmiesznie tani i nie nadwyręża specjalnie budżetu trenującego. Psychika w sporcie jest sprawą kluczową, ale nijak nie jest uwzględniona w Twoich badaniach... w zasadzie nawet nie Twoich, bo Ty ich nie robisz tylko bliżej nieokreśleni "naukowcy".
Ja nie formułuję teorii... Od kilkunastu lat chodzę na siłownię i zawsze gdy piszę to robię to w oparciu o swoje doświadczenia, czyli praktykę. "Wiedzę" i "prawdę" zostawiam innym. Nigdy też nie twierdziłem, że coś, co na mnie działa, musi działać na innych.
Co do Twoich doświadczeń z zapaśnikami i takie tam... ciągle tylko słyszę "badania, badania, badania"... kolejne magiczne słowo. Przy czym kreujesz świat za pomocą retoryki rodem z Radia Maryja. Piotr G. się nie zna, Sławek A. ma inne zdanie, więc na pewno dostał kasę od O., ja jestem naiwny, w ogóle wszyscy, którzy z powodzeniem stosują glutaminę to głupki, nie mający "wiedzy", nie znający "badań" i "prawdy". Najzabawniejsze jest to, że Ty ludziom mówisz co i jak czują nie widząc człowieka na oczy. Guru normalnie... a czy nie łatwiej byłoby uznać, że ten związek jest przydatny w sporcie - dla niektórych? I kto chce niech go stosuje. Ot, proste.
silver: na niektórych jak widać "badania naukowe" robią wrażenie. Podobno w Radiu Maryja, gdy przedstawiają jakiegoś gościa to zawsze zaczynają od wyliczenia możliwie dużej ilości jego tytułów naukowych, co ma podnosić prestiż i niejako udowadniać, że z ust owego płynie sama "prawda". Podobno sam ojciec dyrektor został niedawno doktorem.

W tym rzecz - trzeba na spokojnie do wszystkiego podchodzić i w przypadku tanich produktów, a porcja glutaminy to naprawdę śmieszna cena - warto po prostu samemu przetestować.
Chyba nie ma suplementu, który by działał na 100% populacji. Być może niektóre działają na 90%, inne na 10% - z jakichś przyczyn jednak są wprowadzane i rozwijane. Chociaż kolega faf pewnie zaraz napisze, że 95% firm odżywkowych mających glutaminę w ofercie to krętacze, oszuści i co tam jeszcze. Aby było jeszcze weselej - on jest trybikiem machiny, bo jak sam mówi sprzedaje w sklepie. No to ciekawe co, skoro tak się podpiera prawdą, a jak na razie to tylko białko z odżywek według jego "wiedzy" działa. A i to pewnie nie każde. Owe "badania" prowadzone gdzieś tam, jakoś tam, są dla mnie mniej wiarygodne niż właśnie obserwacje ludzi trenujących i spożywających.
Swego czasu firma Megabol prawie każdy nowy produkt okraszała "badaniami" nad jego skutecznością. W tym słynny biosterol i
testosterol. Rozumiem, że skoro "badania" pokazywały porażającą skuteczność to każdemu byś proponował, choć to jedne z najbardziej skompromitowanych supli na rynku. I jakoś nie widzę, by znaczna część firm podjęła ich produkcję, w przeciwieństwie do gluty.
Nawiasem mówiąc zaczynam wątpić z kim tu nie da się porozmawiać na argumenty...
Zmieniony przez - Wiad w dniu 2010-08-24 11:25:09