Patrząc kilkanaście lat wstecz, chyba nikt nie spodziewał się, że suplementy diety staną się tak popularne. Jeśli spojrzymy na dane statystyczne, okaże się, że rynek suplementów diety w Polsce w roku 2011 był wart 2,93 mld złotych. Jednak już w ubiegłym roku ta wartość wzrosła do ponad 5(!) mld złotych.

W związku z tym, że między tymi latami obserwuje się, stały rokroczny przyrost wartości tego rynku, trudno oczekiwać, że ten trend zostanie w najbliższym czasie zastopowany. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że on dopiero się rozpędza. Dla przykładu szacuje się, że przeciętny Polak w zeszłym roku zakupił 6 opakowań różnych suplementów. 

Skąd bierze się ten trend?

Oczywiście przyczyn jest wiele, jednak sądzę, że wśród nich warto wymienić trzy według mnie najważniejsze:

  • pogarszająca się jakość naszego codziennego pożywienia - zaczynamy zdawać sobie sprawę, że np. obecnie sprzedawane jabłko to na dobrą sprawę zupełnie inny owoc, niż był dostępny jeszcze 50 lat temu, 
  • brak czasu, wiedzy i chęci, aby zadbać o spożywanie ciągle jeszcze dostępnych produktów spożywczych, zawierających bogactwo mikroskładników, 
  • chęć poprawy osiągnięć sportowych - tak, sądzę, że to właśnie osoby aktywne, są w dużej mierze odpowiedzialne, za coraz większą popularność suplementów diety. 

aktywność fizyczna a mikroskładniki

Czy ten trend to dobra informacja?

Odpowiem dowcipnie - dla producentów suplementów - oczywiście, tak. Jednak już na serio analizując, pokazuje to, że jako społeczeństwo zdobywamy coraz większą świadomość tego, że to, co jemy, ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i życie. To coś, z czego poprzednie pokolenia nie zdawały sobie tak dobrze sprawy.

Gdy wśród sportowców przeprowadza się ankiety dotyczące spożywanych suplementów, okazuje się, że przyjmowane suplementy:

  • zależne są od rodzaju uprawianego sportu, ich spożycie wzrasta wraz z poziomem zaawansowania sportowca - atleta zdaje sobie sprawę, że o zdobyciu pierwszego miejsca mogą decydować najmniejsze detale w tym również suplementacja
  • zależą od płci sportowca - mężczyźni spożywają ich więcej 
  • zależą od wieku sportowca - jest to zapewne powiązane z punktem nr 2, do których dochodzą również ew. aspekty dbania o zdrowie

Oczywiście motywy, dla których sportowcy przyjmują suplementy, pokrywają się w większości z tym, co wymieniłem wyżej, analizując, dlaczego rynek suplementów tak dynamicznie rośnie. Jednak pierwszą myślą, która powinna przyświecać wszystkim osobom, które chcą zacząć stosować jakieś suplementy diety, jest analiza żywieniowa tego, co jest zjadane i szukanie ewentualnych braków dietetycznych. Często bowiem dzieje się tak, że gdy naszemu organizmowi brakuje jakiegoś mikroelementu, cierpi nie tylko forma sportowa, ale mogą dawać o sobie znać również niepokojące oznaki ze strony naszego zdrowia. Dodatkowo nie można zakładać tego, że suplement diety zawsze będzie pełnił tylko jedną rolę w organizmie

Aby to zilustrować, weźmy jeden z najbardziej popularnych suplementów diety - odżywki typu carbo. Wiemy dobrze, że dostępność glikogenu mięśniowego, w dużej mierze, warunkuje poprawną pracę mięśni w wybranych dyscyplinach sportowych np. w kulturystyce. Odżywka typu carbo w znakomity sposób potrafi uzupełnić zapasy glikogenu, ale jednocześnie może również być przydatna do poprawy biodostępności innych suplementów oraz do wspierania zdolności układu odpornościowego. 

Dlaczego sportowcom może brakować mikroelementów?

Ponownie najczęściej mamy do czynienia z niskiej jakości produktami spożywczymi i trudnościami w samodzielnym komponowaniu wartościowych posiłków. Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że organizm sportowca poddawany jest często ekstremalnemu stresowi w postaci bardzo intensywnych treningów. To, w odróżnieniu od przeciętnego Nowaka, może generować znacznie wyższe zapotrzebowanie na poszczególne mikroskładniki. 

Jakich mikroskładników najczęściej brakuje sportowcom? 

Do najczęściej notowanych niedoborów mikroskładników u sportowców zaliczamy możliwe braki: 

Żelazo

Do najczęstszych przyczyn ewentualnych braków żelaza w diecie sportowca należy zaliczyć:

  • niskie spożycie produktów zawierających żelazo 
  • słaba biodostępność żelaza, które jest zjadane 
  • w przypadku pań nadmierne krwawienia miesiączkowe 
  • nadmiar utraty żelaza w pocie, moczu i kale

Pamiętając o tym, że niedobory żelaza należy skonsultować z lekarzem, panie uprawiające sport powinny celować w spożycie dzienne żelaza rzędu 18 mg, a panowie w 8 mg na dzień. Żelazo w postaci suplementacji warto rozważyć tylko w przypadku występowania stwierdzonych jego niedoborów.

Wapń

Wśród kulturystów panuje odwieczny mit, że produkty mleczne mają negatywny wpływ na wygląd sylwetki zawodników. Jeśli zatem brakuje wartościowych źródeł wapnia w diecie, może okazać się, że warto rozważyć suplementację wapniem w ilości 1500 mg na dzień, najlepiej łącząc ją z dodatkową dawką witaminy D (w przypadku jej niedoborów) rzędu 1500-2000 IU. Stosując suplementacja witaminą D, warto także rozważyć celowość uzupełniania poziomu witaminy K. 

Witamina D

W związku z tym, że mało którzy sportowcy mogą pozwolić sobie przez cały rok na wykonywanie ćwiczeń w warunkach, gdzie wystawiają odsłoniętą znaczną część ciała na działanie promieni słonecznych, bardzo często występują również niedobory tej witaminy. 

W celu  uzupełnienia  witaminy D warto pomyśleć o suplementacji nią - najczęściej poleca się dawkowanie (tzw. w ciemno) rzędu 1000-2000 IU. W przypadku jednak stwierdzonych znacznych niedoborów witaminy D, najlepiej pod kontrolą lekarza, warto rozważyć celowość znacznie wyższych dawek tej witaminy tak, aby jak najszybciej skorygować ewentualnie występujące braki. 

Do ww. najczęściej występujących niedoborów mikroskładników (omówionych wyżej) należy dodać te specyficznie występujące.

Mam tutaj na myśli niedobory: 

  • witaminy B12 - dotyczy zwłaszcza osób na diecie wegańskie 
  • jodu - dotyczy zwłaszcza osób o niskim spożyciu jodu w żywności np. takich osób, które nie stosują soli jodowanej
  • kwasu foliowego - dotyczy pań, które planują zajść w ciążę
Komentarze (0)