Witam!
Trenuje od roku kajakarstwo, od 2 miesięcy chodzę na siłownie, mam rozplanowane treningi- 3x w tygodniu po ~3h siła, a 4x w tygodniu biegam rozciągam się itd., nigdy nie opuściłem treningu(dosłownie)parę razy na początku miałem lekkie zakwasy, z biegiem czasu znikły.
Po 2 miesiącach trenowania postanowiłem sobie odpocząć; nigdy wcześniej się nie obijałem, w przerwach między seriami zawsze robiłem nogi i brzuch. We wtorek zrobiłem sobie-leciutko- barki, klatkę,nogi,brzuch. Myślę że w 30min się uwinąłem :)
Dziś ledwo żyje, właściwie nie mogę chodzić... ledwo się ruszam!! O co chodzi? Dlaczego mam tak straszne zakwasy?!
Trenuje od roku kajakarstwo, od 2 miesięcy chodzę na siłownie, mam rozplanowane treningi- 3x w tygodniu po ~3h siła, a 4x w tygodniu biegam rozciągam się itd., nigdy nie opuściłem treningu(dosłownie)parę razy na początku miałem lekkie zakwasy, z biegiem czasu znikły.
Po 2 miesiącach trenowania postanowiłem sobie odpocząć; nigdy wcześniej się nie obijałem, w przerwach między seriami zawsze robiłem nogi i brzuch. We wtorek zrobiłem sobie-leciutko- barki, klatkę,nogi,brzuch. Myślę że w 30min się uwinąłem :)
Dziś ledwo żyje, właściwie nie mogę chodzić... ledwo się ruszam!! O co chodzi? Dlaczego mam tak straszne zakwasy?!
Krzysztof Piekarz