jedne są za łatwe (dosłownie) drugie robią z siebie księżniczki i udają że są nie wiadomo kim, że jak koleś jest z trochę gorej sytuowanej rodziny to spie**** lub tylko trochę ma gorszy wygląd od przeciętnego
ze skrajności w skrajność,
ale muszę przyznać że coraz więcej jest dziewczyn (typu lalki barbie, nie będę innych obraźliwych słów używał określające je) które zaliczają facetów i wcale się z tym nie kryją, chodzą spalone po solarze (nie mam nic przeciwko opaleniu się) na twarzy tona pudru flujdu czy jak to się nazywa, w buzi papieros, a tematem poniedziałkowych rozmów ,,ile ja wypiłam..." i ,,kogo zaliczyłam"
pojęcie normalności gdzieś uciekło, dochodzimy chyba do czasu gdzie jest więcej nie normalności niż normalności
a nie można by po prostu powiedzieć do dziewczyny: umówisz się za mną (na kawę,spacer, czy inną głupotę)
potem jeszcze raz, dwa przynieść jakiegoś kwiatka(nie żeby całą kwiaciarnię ale też nie jakiegoś charłaka) dalej chyba są szanse że się dalej potoczy
Zmieniony przez - pawel88 w dniu 2009-08-05 08:51:48