Tydzień I –dzień 3.
Witam, w sylwestrowe popołudnie.
Siłka dziś do 15, ponadto wpada do mnie kumpel ze Szczytna, więc na nogach od 7, by się ze wszystkim wyrobić – trening, trochę nauki, zakupy, impreza. W tym roku pierwszy raz od dawna wychodzę, na bal przebierańców.
Po treningu strzeliłem parę fotek, ale jak pisałem, w w910i jest kiepski aparat i przy złym świetle prawie nic nie widać...może tylko dla tego wstawiam.
DIETA:
Na razie trzymana, do baletów, czekają mnie jeszcze 3 posiłki, na imprezie pewnie jakieś kanapki, czy chipsy.
1.Musli, jajecznica.
2.Pierś,
ryż biały.
3.Pierś, kasza jęczmienna.
4.Tuńczyk, orzechy – mieszanka.
5.Twaróg, jogurt, oliwa.
6. ??
Mięsko na dziś.
Mały zapas przypraw.
Oliwa, jedna z lepszych, przeze mnie testowanych.
TRENING:
Komentarz:
Na treningu kombinowałem trochę z reżimami, a dokładniej z ekscentryczno-koncentrycznym.
Ćwiczy się dość specyficznie, ale siecze dobrze.
Podciąganie i wyciąg normalnie, bez reżimu, w podciąganiu dalej bieda, muszę się przyzwyczaić do drążka – zawsze ćwiczyłem na prostym, w obecnej siłowni jest łamany.
Skos w górę, z reżimem, bardzo fajnie, trzy kontrolowane serie na 80kg, w ostatniej poprawiłem ustawienie ławki na dogodniejsze, jak widać w wypisce, udało zaliczyć się 1 powtórzenie więcej.
Arnoldki, z reżimem, mniejszy ciężar niż ostatnio – jakoś trudniej przychodziła mi koordynacja oddechu z zatrzymaniem, dopiero w 4 serii, gdy ustabilizowałem moment zatrzymania, ciężar z poprzedniego treningu.
Łapy bez reżimu, po 15 powtórzeń w serii, pompa kozak.
Szczęśliwego, nowego roku!
pzdr/