Was kręci...
Chcę ćwiczyć dla siebie czy chcę "zrobić" karierę w sporcie...czy chcę czuć się bezpiecznie na ulicy idąc ciemną nocą z dziewczyną...czy jeszcze inne..(a może wszystko naraz?)
Motywacji człowiek ma wiele...i w zależności od wieku czasami się zmieniają...
1. Jeśli chcę walczyć na ringu....to wybieram np. sport walki...i to nalepiej jak najbardziej wszechstronny...tzn..łączę np. MT z Bjj + zapasy ( kolejność dowolna)...itd...
2. Jeżeli ćwiczę dla siebie...to wybieram cokolwiek...tzn. nie ważne czy tradycyjne czy sportowe bo liczy się tylko fakt ćwiczenia i bycie w grupie...
3. Ćwiczę ze względów zdrowotnych......tylko wszystko pod warunkiem , że przy wadze 120 kg trener nie każe mi skakać pod sufit...
4. Inna motywacja...
Chciałbym poznać Wasze zdanie na pytanie... czy sztuki i sporty walki mogą żyć w zgodzie , wzajemnie się uzupełniać...i czerpać od siebie nawzajem w każdym wieku ( w zależności od motywcji ćwiczącego)...mam nadzieję, że to zrozumiale przedstawiłem.
ja ze swej strony pewnie po 50-tce zajmę się tai chi, choć pewnie już powinienem
a tak serio to obserwuję ( u siebie) takie etapy....od zachwytu nad sztuką sportem walki , który ćwiczę, po chęć sprawdzenia się w zawodach...po spokój, który mam w sobie i radość z każego dnia kiedy mogę ćwiczyć (mając na głowie liczne obowiązki i nie będąc już w wieku beztroskim
A jak Wy macie?
Krzysztof Piekarz
Ale zanim doczekałem pierwszych zawodów to zupełnie zmieniłem podejście do tego. Trenuję dla siebie. Opcja 4 chyba bo ani nie po to żeby wygrywać na zawodach, ani nie dla zdrowia, no może przez sentyment ale też bym tego tak nie nazwał. Hmmm po prostu zawsze w 100%ach popierałem chęć samodoskonalenia. I nie tylko pod względem sportowym/fizycznym (ale głównie pod takim). No i (wydaje mi się, że jestem jednym z nielicznych pod tym względem, acz mogę się mylić) interesuję się SW. Nie tym co trenuję, bo na ogół tak jest. Trenujesz MT, jesteś wielkim fanem MT. Trenujesz Karate, jesteś wielkim fanem Karate, Japonii i w ogóle. Mnie interesuje wszystko co związane z SW od starogreckich zapasów i
.
.Z czasem o niej zapomniałem,a treningi zaczęły sprawiać mi ogromną przyjemność.Ponadto muszę ćwiczyć,bo lepiej się czuję,gdy ciało mam spompowane na maxa...ciało zmęczone ale mój "oczyszczony" umysł zaczyna lepiej funkcjonować.Pozadto mam skłonności do tycia,więc gdybym nie ćwiczył wyglądałbym jakbym połknął piłkę