Lepiej ze cwiczy niz by miela siedziec i jesc chipsy - jak przykladowo moja obecna kolezanka...
Eska, chyba czegos nie rozumiesz...
tu nie chodzi o cwiczenia, ktorych zbawiennego wplywu chyba nikomu na tym forum nie potrzeba klarowac, ale o problem podejscia do samego siebie...
to jest jak z anorektyczkami - wygladaja jak kuracjuszki Oświęcimia, ale wg nich ciagle sa grube...
nie widzisz roznicy?
Eska, chyba czegos nie rozumiesz...
tu nie chodzi o cwiczenia, ktorych zbawiennego wplywu chyba nikomu na tym forum nie potrzeba klarowac, ale o problem podejscia do samego siebie...
to jest jak z anorektyczkami - wygladaja jak kuracjuszki Oświęcimia, ale wg nich ciagle sa grube...
nie widzisz roznicy?
członek-mafia.suple.hardcor.pl