Jest liderem w tym dzialeSzacuny
23206
Napisanych postów
11645
Wiek
49 lat
Na forum
10 lat
Przeczytanych tematów
361878
A to prawda, u rodziny właśnie w tych rejonach o których piszesz jest dużo lepiej. Szczególnie, że to jeszcze małe miasto z lasem, rzeką i zielenią. U Viki na południu, czy u mnie w centrum i do tego w betonowym otoczeniu to słabo wygląda niestety.
Ale na razie się poprawiło, więc niech Viki nam zdrowieje żeby mogła skorzystać z ochłodzenia.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
14532
Napisanych postów
21824
Wiek
43 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
620217
Chwat dzięki
Czaruś założyliśmy klimę na wiosnę I to była świetna decyzja. Maj i czerwiec były dość zimne, jak nam wyłączyli ogrzewanie to kilka razy dogrzewaliśmy mieszkanie klimą. Mieszkam na 6 piętrze, mam okna od południowej strony więc jak świeci słońce to zawsze jest gorąco. Bez klimy w takie upały ciężko. Rolety odbijające słońce, półmrok w domu, wiatraki dawały marny efekt. Z klimą można żyć. Dodatkowo zawsze schladzam pokój zanim zacznę biegać na bieżni.
Rion mnie załatwiła klima w pracy. Co prawda siedzie tam tylko 2h rano, ale ustawiają to na 16 czy 18 stopni i akurat wieje na moje biurko. A najgorsze jak idę w teren, jest upał, wracam na 10 minut żeby coś zabrać i z takiego upału wchodzę do "lodówki". No i efekty są. W przyszłym tygodniu muszę pogadać o zmianie biurka bo nie dam rady tam siedzieć.
Piątek
3 dzień bez treningu. Cały czas boli mnie głowa I mam zielony katar. Chciałam zrobić lekki trening góry ale zaczęłam pakować Mlodego na obóz i brakło czasu. Jakimś cudem zgubiła się jedna rzecz którą mu kupiłam specjalnie na obóz i przeszukaliśmy wczoraj całe mieszkanie. Nie ma..
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
14532
Napisanych postów
21824
Wiek
43 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
620217
Jezoo zgubiło się 30m sznurka Specjalnie zamówiłam przez internet jakoś 2 tygodnie temu żeby o tym nie zapomnieć. No i nie ma. Najgorsze że tego się nie da kupić w pierwszym lepszym sklepie. Także wczoraj jeszcze mieliśmy wyprawę na drugi koniec miasta po sznurek.
A zielony glut to niestety zatoki. Jest już trochę lepiej ale mam obawy że jak wrócę jutro do pracy i znowu będą mrozić klimą to znowu problem wróci. Muszę się gdzieś przesiąść z dala.od tej klimy.
Sobota
Trochę lepiej się czułam i planowałam spokojne bieganie ale brakło czasu. Zakupy, działka, pakowanie Mlodego i dopiero po 20 miałam czas a to dla mnie za późno na bieganie bo potem spać nie mogę. Szkoda bo już ta objętość była na przyzwoitym poziomie.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
14532
Napisanych postów
21824
Wiek
43 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
620217
Niedziela
Dzisiaj zrobiony niedzielny bieg długi. Poleciałam na trasę z górkami i zahaczyłam jeszcze pętelkę w lesie. Dawno w tym lesie nie byłam i oczywiście przegapiłam trasę którą zawsze zbiegam w dół przez co przebiegłam na drugą stronę lasu i musiałam schodzić po bardzo strome trasie rowerowej. Ten odcinek zabił moje czworogłowego i uświadomił że u mnie strome zbiegi leżą i kwiczą Do końca biegu czułam nogi. Trzeba będzie częściej ten Lasek odwiedzać i robić kilka pętli zbiegów i podbiegów.
Mam na tej trasie takie dwa segmenty- jeden bardzo stromy podbieg i drugi długi zbieg. Zawsze sobie porównuje czasy bo to daje jakiś tam obraz formy, w którą to stronę idzie. Aktualnie tragedii nie ma, zdarzało się już przebiegać te odcinki wolniej niż dzisiaj.
Ogólnie mało biegania w tym tygodniu więc wyszedł tydzień rege. Oby w przyszłym był czas na więcej bo nas remenot czeka.
I jeszcze taka refleksja na koniec. Te moje treningi siłowe zupełnie nie dają mi satysfakcji. Nie ma funu, nie ma progresu poza podciągniem. Brakuje mi w nich elastyczności i możliwości zmian. Mam wrażenie że robię w kółko te same ćwiczenia. Do tego dwa treningi w tygodniu to trochę mało. Czasem pasuje mi zrobić krótszy trening a obecnie samo rozkładnie sprzętu (a później sprzątnie) zabiera sporo czasu. Czasem fajnie byłoby poćwiczyć na zewnątrz, bez sprzętu, bo szkoda jak dzieci muszą siedzieć w domu bo ja robię trening. Brakuje mi tu takiego luzu jaki obecnie mam w bieganiu. Muszę pomyśleć nad zmianami.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
14532
Napisanych postów
21824
Wiek
43 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
620217
Treningi siłowe góry sama sobie układam, głównie pod kątem biegów z przeszkodami. Natomiast trening nóg robię z książki "Pod górę " dla biegaczy.
4 dni przerwy to dla mnie bardzo dużo i tylko w czasie choroby. Normalnie nie robię dłuższych przerw od aktywności niż 2 dni
Chętnie bym poszła w kierunku kalisteniki bo to jest coś co od lat mnie interesuje, tylko brakuje mi cierpliwości obecny poziom siły nie pozwala na duży wybór ćwiczeń, jedynie na podstawy, a to się robi nudne po pewnym czasie. Irytujące jest też to, jak się stoi w miejscu i nie można zrobić progresu. Na dodatek zawsze traktowałam taki trening jak zabawę a nie porządne trenowanie, uważałam że to jest lekki trening bo nie męczy I nie można się zajechać I właśnie takiej zabawy mi teraz potrzeba, czasem potrzebuje zrobić jakiś lżejszy albo krótszy trening. Ile tym razem wytrwam to nie wiem chciałabym opanować l-sit. Pamiętam jak Ojan przy okazji któregoś konkursu wymyślił właśnie l-sit czyli poziomkę na czas. I fajnie poszedł progres przez miesiąc. Kiedyś robiłam też np. kruka czy stanie na rękach przy ścianie. Obecnie nie ma szans. Pamiętam też fajny filmik z różnymi rodzajami pompek. Obecnie nie do zrobienia. To było fajne urozmaicenie i wyzwanie, żeby opanować nowy element.
W mostku prostym bardzo mnie ogranicza marna mobilności braków. Jednym słowem jestem drewno.
Stanie na głowie porażka, ledwo unosze jedną nogę, drugiej nawet nie ruszę (a kiedyś unosiłam obie na raz).
?is=ec1H8xt3d1sf5Itp
Kruk też marnie.
?is=Iz2v2pNGiJIBjDH9
Pike push up ciężko, tylko 3 normalne powtórzeń a kolejne na kolanach. Tułów powinien być bardziej pionowo, niestety brakuje mobilności w barkach. Bardziej mnie zmęczyło to ćwiczenie niż wyciskanie na barki, ale moja głowa I tak uważa, że bez ciężaru to nie trening
?is=O3MuZQzxl4bdHfLr
Pompki 3 rodzaje - zwykle, "tap", side to side. Na filmach dopiero widzę że tyłek zdecydowanie za wysoko i za bardzo się bujam na boki. Dużo jest do poprawy. Kiedyś to wychodziło lepiej.
Szacuny
8406
Napisanych postów
13351
Wiek
67 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
89659
Viki a po co Ty kombinujesz z tymi pompkami ?
Rób klasyczne bez żadnych udziwnień to nie ma większego sensu . Zaczniesz robić 50 powt. to żeby sie nie nudzić wrzucisz sobie te " udziwnienia" . Pupcia faktycznie wysoko .