Cześć forum ponownie,
Serdecznie was witam i przybywam z pytaniem. Najpierw krotki opis sytuacji.
Połowa stycznia, start redukcji, sam deficyt, aktywność do samochodu i z
Wzrost 196cm
Waga 125,8kg
Nie pilnowałem zbyt uważnie makro, przede wszystkim skupiałem się na samym deficycie. Ustaliłem, wyliczyłem 2600kcal.
Aktualnie spożywam w przeciągu tygodnia nadal 2600kcal, waga z dziś to 114,8kg, choć już wprowadzam powoli zmianę na kolejne -200kcal, ale.
Ale tu jest zagwozdka dla mnie, bo wróciłem na rower. Nie robię może maratonów, ale w przeciągu tygodnia będzie to 3-4 sesje po 30-40km.
I teraz pytanie co robić, choć w momencie pisania posta dochodzę do wniosku już sam, że najsensowniej byłoby zostać chyba na aktualnej kaloryczności (waga zauważalnie wolniej, ale coś tam schodzi) a zwiększonym deficytem będzie zwiększona aktywność.
Mam rację? Czy jednak rozważyć zmiany? Będę ponownie bardzo wdzięczny za sugestie, i raz jeszcze forum podziękuję za kolejną dużo zmianę na dużo lepsze w życiu, od was zacząłem pierwsza redukcję 7 lat temu która uratowała mi życie.
Pozdrawiam!
Serdecznie was witam i przybywam z pytaniem. Najpierw krotki opis sytuacji.
Połowa stycznia, start redukcji, sam deficyt, aktywność do samochodu i z
Wzrost 196cm
Waga 125,8kg
Nie pilnowałem zbyt uważnie makro, przede wszystkim skupiałem się na samym deficycie. Ustaliłem, wyliczyłem 2600kcal.
Aktualnie spożywam w przeciągu tygodnia nadal 2600kcal, waga z dziś to 114,8kg, choć już wprowadzam powoli zmianę na kolejne -200kcal, ale.
Ale tu jest zagwozdka dla mnie, bo wróciłem na rower. Nie robię może maratonów, ale w przeciągu tygodnia będzie to 3-4 sesje po 30-40km.
I teraz pytanie co robić, choć w momencie pisania posta dochodzę do wniosku już sam, że najsensowniej byłoby zostać chyba na aktualnej kaloryczności (waga zauważalnie wolniej, ale coś tam schodzi) a zwiększonym deficytem będzie zwiększona aktywność.
Mam rację? Czy jednak rozważyć zmiany? Będę ponownie bardzo wdzięczny za sugestie, i raz jeszcze forum podziękuję za kolejną dużo zmianę na dużo lepsze w życiu, od was zacząłem pierwsza redukcję 7 lat temu która uratowała mi życie.
Pozdrawiam!
Krzysztof Piekarz