Witajcie.
Podsumowanie weekendu.
Odstępstwa od diety? Spore.
Od PN – ŚR zgodnie z założeniami.
Czwartek:
Sniadanie:
4x jaja + 10g masla
po treningu:
indyk 500g + ziemniaki 400g +wpc 50g + banan + skyr 150g
kolacja:
makaron noodle ok. 100g + polędwica ok. 200g + lampka wina + warzywa+ ciasto ucierane z rabarbarem
ok. 2800kcal
Piątek:
Sniadanie:
-tosty z szynką i serem ok. 270g + jajocha z 4 jaj
obiad:
3x tortilla z kurakiem (200g) + warzywa
kolacja:
sałatka (papryka,pomidor,sałata,rukola) z łosoiem (250g) + 2x jaja + piwo
mus z mango + mleko kokosowe + łyżka lodów
ok. 3100kcal
Sobota:
Śniadanie:
Bułka pszenna (160g) + jajko + szynka/ser + pierogi z serem 200g (sklepowe)
Obiad:
Duża buła (ok. 150g) + kurak + warzywa w środku + frytki 150g + trochę lodów
Kolacja:
Pierogi z truskawkami (własnej roboty) – cały talerz (pewnie z 600g) + piwo
Ok. 2700kcal
Niedziela:
Sniadanie:
Naleśniki z serem i truskawkami – 5-6 szt
Obiado/kolacja:
Pierogi z kapustą (sklepowe) ok. 600-700g
Małe rogaliki z serem (wlasnej roboty) – 4-5 szt
2x parówki z łososia
Ok. 2600 kcal
Dieta na długim weekendzie nie była aż tak tragiczna prawda? Dużo pierogów było :). Starałem się nie przekraczać
3000 kcal i w miarę dobrze to obliczyć, na oko niektóre rzeczy ciężko jak np. ciasto czy pierogi. Podczas tego weekendu było dużo chodzenia po górach, więc kalorie paliłem.
Dwa piwa + lampka wina wpadły, ale to nagroda za ciężkie przeprawy. Poza tym piwko to zlaty bazant ze sklepiku w Czechach a nie biedry. Nie kupiłlibyście :)?
Waga/wymiary?
W piątek: 90kg, wymiary bez zmian.
Dziś:91,5kg, wymiary bez zmian. Pewnie woda.
Choć to magiczne 92-93 kg utrzymuje się już ponad miesiąc.
Swoją drogą mały kryzys mnie łapie, zapierdzielam a nic nie schodzi.
Wrzucę parę fotek z posiłków.
W tym tygodniu mam nocki. Będzie ciężko.
Dziś dzień treningowy.
Wstałem "rano" wypiłem kawe, zjadłem śniadanie i szykowałem się na trening. Łyknąłem porcję kreatyny + cytrylina + aakg i po jakiś 15 - 20 min zrobiło mi się słabo w nogach i rękach. Poszedłem na trening i w połowie przerwałem, bo osłabienie nie ustało, nie miałem sił. Cardio oczywiście też nie zrobione.
Już jest lepiej. Nie wiem czy ma to związek z cytruliną i aakg?
Nie wiem, czy jutro robić dzisiejszy dzień treningowy i jechać 4 dni z rzędu? Cardio też pewnie trzeba nadrobić za dziś?