Długii, nie byłeś w ketozie. Przy takiej diecie jest wielce nieprawdopodobne byś w niej był. Wspomniane trudności z bieganiem, to efekt niedoboru ww, których się domagał organizm. Z drugiej strony w obu przypadkach nie ma większych różnic jeżeli chodzi o objawy – czy raczej efekty uboczne. W ketozie przy adaptacji bieganie to też mordęga, ale objawia się to głównie tym, że nie masz po prostu siły by biegać i nic poza tym, podczas gdy reszta organizmu zaczyna się uczyć korzystać z ciał ketonowych z lepszym bądź gorszym skutkiem. Szukałem swego czasu informacji na ten temat, ale nie znalazłem żadnych wiarygodnych opracowań naukowych. W niektórych artykułach pisano tylko, że organizm ma priorytety i stopniowo adaptuje się do ketonów, a mięśnie są jedne z mniej ważnych w kolejce do nauki posługiwania się z tego typu paliwem. Chodź mi nie wydaje się to do końca logiczne.
rescuediverw przypadku masowania na tlyszczach bo gdzies ponoc czytalem ze na tlyszczach sie nie tyje
rescuediver, tak piszą i mówią, ale chętnie bym zobaczył naukowe potwierdzenie tego. Z autopsji mogę napisać, że od czasu gdy jestem na keto nic nie
przytyłem, a miałem dni gdzie kaloryka poszybowała dużo ponad 3k (normalnie 1800-2200) i efektem następnego dnia zawsze była sraczka.
Pisałeś wcześniej o dobrym samopoczuciu. Właśnie coś takiego przeczytałem
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,32977,smieciowe-jedzenie-sprzyja-problemom-psychicznym.html
I te podsumowanie:
PAP“To jedno z badań, które może wywrzeć potężny wpływ na sposoby leczenia wykorzystywane w medycynie behawioralnej. Najwyższy czas byśmy przyjrzeli się roli, jaką w utrzymaniu zdrowia psychicznego odgrywa dieta, bo niewykluczone, że to właśnie zdrowe wybory żywieniowe zapewniają dobre samopoczucie psychiczne” – komentuje dr Jim E. Banta,
To chyba świetnie pokazuje poziom współczesnej psychiatrii, o której coraz częściej pisze się jako o pseudo-dziedzinie w medycynie w kontekście skuteczności leczenia chorób psychicznych.