Ja jadam mało nabiału, jak już to od czasu do czasu żółty ser, mozzarella lub jogurt naturalny bez dodatków. Wprowadzałam powoli, małe ilości. Później jakoś organizm zatrybił. Bo problemów nigdy nie miałam, dopiero po wywaleniu nabiału.
W kuchni hamuje Cię Twoja własna wyobraźnia...
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Agnieszka_w_kuchni__czyli_coś_z_niczego_;_-t1096225.html
