Miałem tutaj jakiś dziennik...
Zmiana maila skłoniła mnie do założenia nowego profilu, więc i nick jest nowy.
Perfekcyjny moment do tego, bo bardzo napaliłem się na nowe cele treningowe.
Nowy dziennik to perfekcyjne rozwiązanie na nowej drodze.
Zaczynam od zera, bo nie ćwiczyłem w ten sposób.
Żadnej siły, żadnej masy. Tylko wytrzymałość siłowa, wytrzymałość tlenowa. Kondycja.
Dziś ćwiczyłem. Raczej kulturystycznie. Na rozruszanie kości.
Wszystko już rozruszane.
Można zaprowadzić nowe rządy Piekła na Ziemi.
A teraz dzieci idźcie spać, bo mama będzie krzyczeć.
Ja powrócę.
Nie pozostawię kamienia na kamieniu.
Tylko zgliszcza i pył.
Zmiana maila skłoniła mnie do założenia nowego profilu, więc i nick jest nowy.
Perfekcyjny moment do tego, bo bardzo napaliłem się na nowe cele treningowe.
Nowy dziennik to perfekcyjne rozwiązanie na nowej drodze.
Zaczynam od zera, bo nie ćwiczyłem w ten sposób.
Żadnej siły, żadnej masy. Tylko wytrzymałość siłowa, wytrzymałość tlenowa. Kondycja.
Dziś ćwiczyłem. Raczej kulturystycznie. Na rozruszanie kości.
Wszystko już rozruszane.
Można zaprowadzić nowe rządy Piekła na Ziemi.
A teraz dzieci idźcie spać, bo mama będzie krzyczeć.
Ja powrócę.
Nie pozostawię kamienia na kamieniu.
Tylko zgliszcza i pył.
Krzysztof Piekarz
A ja wcześniej coraz bardziej traciłem chęci do ćwiczeń... Raczej to mnie zmulało niż pomagało. 