night: Właśnie bardzo udany żart - przynajmniej mnie śmieszy

I aż mi się tak "swojsko" zrobiło :p
(Co do końcówki, to powinnam zaprzeczyć, ale może się powstrzymam.)
Dziękuję raz jeszcze.
Tetisheri: Oj racja, będę próbować bardziej radośnie

Dziękuję!
miss: Dziękuję i witam w moich skromnych progach
julinka39: Cześć i dziękuję!
kleine-hexe: Hej i kolejne dziękuję
eveline: Cześć
O kurczę! Wiesz, że właśnie myślałam, że jak dokładniej opiszę, to jest większa szansa na uzyskanie porady i sensownej odpowiedzi? Zupełnie nie patrzyłam na to w ten sposób :o Dobrze wiedzieć.
Dzięki!
Skelque: Dałabym tę przytulającą emotkę, ale piszę z telefonu i nie znam skrótu XD
Zapraszam!
A co do ścinania - było ostatnio mniej treningów... No i insulina, i jedzenie za dużo to też niedobrze, bo to obciąża organizm... Takie tam. I też miewam objawy hipoglikemii - to przemawiałoby do trzymania niżej węgli.
(Poza tym jak mam dane restrykcje czy konkrety, to czuję się jakby pewniej - chociaż tu może wystarczyłyby już po prostu jakieś wytyczne, nawet nie "ścięte", ale jakieś ustalone. Przy tym takie, do których byłabym przekonana...) No nie wiem.
A z tą odzyskaną równowagą to tak nie całkiem biorąc pod uwagę tę kolejną miesiączkę po dwóch tygodniach... Ale zobaczę, jak dalej.
bziubzius: Hej!
Pewnie tak - może się jakoś zreformuję.
Myraen:
Ale że co? Przeczytałaś cały dziennik? Wow. Wow. Wow.
(No i dobra, śmieszki heheszki, ale może rzeczywiście ciut ogarnę ten pesymizm.)
Teapot: Hej i dziękuję
work_drugs: O proszę, to jakoś wyjątkowo

Dziękuję i zapraszam.
kebula: Czeeść
Co do Twojego pytania o współpracę, to obecnie jakby nie - w sumie w innym przypadku miałabym pewnie ciut więcej pewności co do sposobu postępowania; ogólnie teraz to u mnie trochę prowizorka pod każdym względem xd Jakoś będę ogarniać.
Rany, ile Was się tu pojawiło :o Jestem zaskoczona - nie spodziewałam się aż tak miłego przywitania i aż tylu osób. Baardzo miło Was wszystkich tu widzieć
Ok, to zszokowana, ale przechodząc do meritum

Zaległe już wypiski:
PONIEDZIAŁEK 24/07/17
1.30: 6h
DIETA
8.30: WPC 10g, napój sojowy 250g, płatki jaglane 50g, pestki dyni 30g, pomarańcza 140g;
12.30: WPC 20g, płatki jaglane 50g, orzechy brazylijskie 30g, banan;
17.00: marchew x4, chleb żytni 60g, jajka x3, szpinak;
~trening
22.30: łopatka wieprzowa ok. 100g, kasza gryczana biała 100g, nektarynka, marchew x5, szpinak.
SUPLEMENTACJA: Euthyrox 50; wapń, ashwagandha, D3+K2; wapń, probiotyk.
TRENING
wszystko x12
Przysiad
20/30/35/40x6/x6/x6
Wejścia na ławkę
2.5/5/7.5 [kg mało, ale wydolność]
Wyciskanie hantli 2. skos
5/7.5/10/12.5x9
Inverted rows
10/9?/7/7-
Wyciskanie hantli siedząc
5/7.5/10x10
Wyciskanie sztangi wąsko
20/25x9/x7 [przeskakiwanie prawy bark]
Uginanie młotkowe
5/7.5x10/x10
Plank
23/21/13 [źle czułam barki/górę pleców]
___________________________________________
40-44/
+rozciąganie
WTOREK 25/07/17
po 1: 8h
DIETA
11.00: skyr 150g (16/6/0), płatki jaglane 45g, nerkowce 20g, migdały 15g, nektarynka 75g, mała marchewka;
15.00: łopatka wieprzowa, ryż paraboliczny 50g, nektarynka x3, cukinia;
20.30: jajka x4, kasza jaglana 100g, szpinak, sałata lodowa [trochę ciężko już weszło tyle tej kaszy].
SUPLEMENTACJA: Euthyrox 50; wapń, ashwagandha; wapń, probiotyk.
Dzień spędzony w trybie 'stand-by' - duża część dosłownie przeleżana.(Przy okazji ułożyłam jakieś wstępne treningi, ale chyba nie będę wcześniej wklejać całości, tylko po pierwszym wykonaniu, żeby nie robić jeszcze więcej bałaganu od tych wersji jak sobie je będę przystosowywać.)
ŚRODA 26/07/17
po 1: 6h
DIETA
8.30: WPC 10g, napój sojowy 250g, kasza jaglana 50g, pestki dyni 20g, migdały 10g, mała marchew x2 (=100g), kakao;
15.00: WPC 20g, płatki jaglane 50g, orzechy brazylijskie 30g, jabłko, morela; [no nieciekawa ta przerwa przed, fakt]
18.15: mała marchew x3, ser edam 80g, chleb chrupki x4, banan <100g, sałata lodowa, pomidor, kakao;
~trening
21.30: łopatka wieprzowa, kasza jaglana 50g, pomarańcza, jabłko <100g, sałata lodowa, cukinia, mała marchew.
SUPLEMENTACJA: Euthyrox 50; wapń, ashwagandha, D3+K2; wapń, probiotyk.
TRENING
Dół
Goblet rampa x15
7.5/10/12.5/15/17.5x13 [pod koniec technika - core]
Wykroki w tył rampa x10
5/7.5/10 [lekkie czucie/kłucie zewnętrznej części lewego kolana]
Odwodziciele z gumą 3x12
3x20
Lying Side Single Leg Raises 3x max
5/5-/4
Plank 3xmax
21/20/17
___________________________________________
50-30/
+rozciąganie
(Jak już zrobiłam dłuższy opis, to jeszcze go wkleję - sorki eveline i inni ;P)
Miał być normalny przysiad, ale, o dziwo, stojak był zajęty, to zrobiłam gobleta. I wydaje mi się, że wychodził wyjątkowo dobrze - zupełnie bez podwijania ogona i jakoś tak ogólnie prosto/równo (może to przez ostatnio mniej i słabsze treningi jestem mniej pospinana?).
Wykroki w tył pewnie będą w planie jako ćwiczenie, w którym trochę używam czworogłowych - bo przy większości pracują u mnie raczej dwugłowe czy pośladki.
Odwodziciele z gumą dobrze wchodzą, tylko jeszcze trzeba mi tu jakąś sensowną strategię, bo (jak zwykle w sumie...) pod koniec robię już gorzej, aby tylko wyrobić zakres. Myślałam o czasie wykonania zamiast ilości powtórzeń, czyli robieniu x sekund.
Te boczne wznosy nóg w leżeniu to jak zwykle wyzwanie dla samego utrzymania pozycji ;P
Ogólnie to nie robię już od dawna - w sumie z różnych powodów, siłowych i organizacyjnych - takich maksymalnych treningów (aż czasem mam wyrzuty, że za bardzo się obijam

)... ale teraz to "przynajmniej" męczę się samą temperaturą, aż mi okulary zaparowują xd Tak czy siak, treningi już jakiekolwiek to i tak fajniej niż bez nich. Siłownia to jednak siłownia
Zmieniony przez - nolose w dniu 2017-07-27 01:05:38