Przedstawię sprawę krótko.
Przez brak wiedzy i głupie myślenie przed długi czas(lata) byłam na niskokalorycznych dietach, co za tym idzie metabolizm zniszczony do reszty.
Jadłam po ok 800 kcal na dzien, przy czym nawet nie byłam głodna i nie chudłam oczywiście.
Zaczełam stopniowo dodawać kcal.Waga niestety poszłam trochę w górę.Aktualnie dwa tygodnie byłam na 1400, teraz jest 1500.
Makro rozłozone 40% wegle 40% białko 20% tłuszcz.
Do jakiego czasu powinnam dodawać kcal?
Czy róznicą będzie jeżeli np wejde na pułap 1600 i pozniej zaczne obcinac np 100 kcal na tydzien?Czy lepiej poczekać i dojsc np do 1800 i wtedy zacząć ucinać?
+Czy przy kazdym dodawaniu 100 kcal np raz na tydzien powinnam sie liczyć ze wzrostem wagi?
Przez brak wiedzy i głupie myślenie przed długi czas(lata) byłam na niskokalorycznych dietach, co za tym idzie metabolizm zniszczony do reszty.
Jadłam po ok 800 kcal na dzien, przy czym nawet nie byłam głodna i nie chudłam oczywiście.
Zaczełam stopniowo dodawać kcal.Waga niestety poszłam trochę w górę.Aktualnie dwa tygodnie byłam na 1400, teraz jest 1500.
Makro rozłozone 40% wegle 40% białko 20% tłuszcz.
Do jakiego czasu powinnam dodawać kcal?
Czy róznicą będzie jeżeli np wejde na pułap 1600 i pozniej zaczne obcinac np 100 kcal na tydzien?Czy lepiej poczekać i dojsc np do 1800 i wtedy zacząć ucinać?
+Czy przy kazdym dodawaniu 100 kcal np raz na tydzien powinnam sie liczyć ze wzrostem wagi?
Krzysztof Piekarz