Rany jaka dyskusja

Na razie wszędzie z sztangą w końcowych powtórzeniach zaczynam dobijać do 20kg więc mało imponujące ale póki co jak na mnie to na tyle dużo, że odczuwalnie. Jak skończy się zapieprz z nauką to podjadę do decathlonu po 20kg na przyszłość. Zobacze jak z tym obciążeniem będzie, póki co dodawanie wpisu i tak jest trochę czasochłonne a jeszcze musiałabym dopisywać ciężar. Ogarnę wszystko za 1,5 tygodnia jak już się skończy wkuwanie bo i tak jestem ze wszystkim w plecy, nie wiem czy skupiać się na rozszerzeniach, głupio olać inne przedmioty i od września muszę mieć listę priorytetów. Właściwie to od lipca zacznę bo ani się obejrzę i matura. Doba jest stanowczo za krótka, wszystko mi leci od posiłku do posiłku, dojazd do szkoły 1,5h w jedną stronę, remont to porażka, to, że wybrałam szkołę tak daleko też było chore. No ale byleby wytrwać do końca miesiąca.
Truskawek po treningu miało nie być ale akurat był mus i z kaszą jaglaną super smakowały, bo sama kasza sucha

a czekałam aż się zrobi papryka. Najbardziej satysfakcjonująca szama po treningu była
Zastanawiałam się, co ten brzuch dzisiaj tak ciężko idzie, a za dużo powtórzeń zrobiłam

padał deszcz, przyjemnie się biegało.
Martwy ciąg sumo: 10-8-8-6
Swingi z ketlem: 3x20
Goblet Squat: 3x20
Przysiady bułgarskie: 3x16
Wznosy bioder z ciężarem: 3x20
Wykroki chodzone: 2xmax
Spięcia brzucha: 3x20
Scyzoryki: 3x12
Plank: 3xmax
