Mam kilka pytań jeszcze. Męczy już mnie to redukowanie, ponad 40kg zrobiło swoje ale zostało jeszcze sporo tłuszczu i trzeba się tego pozbyć żeby rozpocząć kiedyś mase
Zrobiłem ostatnio 2 dniowy porządny czit, trzeba było bo już nie raz potrafiło w robocie prąd odcinać. Po za tym co raz częściej wpadało podjadanie stąd wszystko stało w miejscu. Waga kilka kilo do przodu automatycznie :D ale już się normuje. Z diety ująłem delikatnie żarcia, uzupełniłem ją chromem i czarną bombą od Doriana ( raczej w celu ograniczenia apetytu i kopa dla psychy, a jak przy okazji spali trochę tłuszczu będzie git :D ) Zmodyfikowałem też trening. Znaczy, skróciłem
przerwy między seriami. W tym tyg dorzucę jakieś 20min aero po treningu i w DNT HIIT. Cwiczę w pomieszczeniu 5x5m ale HIIT i aero da rade zrobić. I mam kilka pytań ogólnie.
1. Na ile hurtowe spożywanie warzyw może utrudniać redukcję. Wiadomo, że tym najłatwiej się zapchać, a że zawsze głoddny jestem to sobie nie żałuje. Warzyw nigdy nie wliczałem. A wcinam dużo brokuł, kalafiorów,pekińskiej,pomidorów,papryki,pora. Czasem marchew czy domowe marynowane ogórki czy papryka.
2. Często mnie ciśnie na słodkie. Odkąd wrzuciłem chrom i Black Bombs trochę mniej ale jednak. Jaki macie stosunek do żelatyny? Otóż łatwo z tego zrobić galaretkę np z owocowej herbaty, dodać słodzika i można się trochę oszukać. Wiem z czego jest robiona, że kolagen, że białko ale jak to sie ma na redukcji?
3. Czym można jeszcze pohamować apetyt? Czasem kilka minut po żarciu jestem już głodny. W diecie raczej niczego nie brakuje.