Wiek : 28
Waga : 60
Wzrost : 172
Obwód w biuście(1) : 86
Obwód pod biustem : 74
Obwód talii w najwęższym miejscu (2): 70
Obwód na wysokości pępka : 80
Obwód bioder (3): 101
Obwód uda w najszerszym miejscu: 61
Obwód łydki : 36
W którym miejscu najszybciej tyjesz : uda, pośladki
W którym miejscu najszybciej chudniesz : piersi:)
Uprawiany sport lub inne formy aktywności: (jak często): wstyd się przyznać, ale przez ostatnie kilka miesięcy 0 sportu
Co lubisz jeść na śniadanie: płatki owsiane z mlekiem, kanapki albo jak to bywa najczęściej: zaczynam dzień od kawy i czegoś słodkiego
Co lubisz jeść na obiad : wszystko: stek, kurczak, kasza gryczana, warzywa, jajka itd.
Co jako przekąskę : snikersy, ciasta, ciastka i inne cukry proste, owoce czasem, orzechy, chipsy
Co jako deser : to samo co powyżej, z trwogą stwierdzam, że śmieci zajmują większą część mojego menu
Ograniczenia żywieniowe : brak
Stan zdrowia: ogólnie nie narzekam, trochę mam jazdy w jelitach (jelito nadwrażliwe-nic dziwnego przy takiej diecie), ciągłe zmęczenie
czy regularnie miesiączkujesz: tak
czy bierzesz tabletki hormonalne: nie
czy przyjmujesz leki z przepisu lekarza: nie
czy rodziłaś:nie
Preferowane formy aktywności fizycznej: jogging, pływanie, siłownia
Stosowane aktualnie i wcześniej preparaty : białko rok temu
Stosowane wcześniej diety : na słowo dieta robię się głodna
Wracam po roku ze skuloną głową. Z tytułu dużych życiowych turbulencji zamiast w wir ćwiczeń rzuciłam się w wir przejadania się. Efekty są takie, że doszło wszędzie po pare cm i powstały dysproporcje jeszcze większe niż były. Ogólnie rzecz biorąc jem non stop, w tym dużo słodyczy. Ale potrafię też np. zjeść o pólnocy 300g steka z potężnym zapleczem surówek i ziemniaków. Co też na zdrowie nie wychodzi.
Miałam niedawno robione badanie składu ciała i wyszło mi, że mam za mało białka, wody i minerałów w organizmie. Do zrzucenia mam ponad 2kg tłuszczu a do przybrania minimum 5kg mieśni, żeby mieścić się w normie. Najszybciej na ćwiczenia reaguje mi brzuch. W ramionach ciężko mi przybrać masy mięśniowej. Zazwyczaj jak chodziłam na siłownie to po paru miesiacach się zniechęcałam, bo nie widziałam pożądanych efektów. Podobnie z likwidacją bryczesów, gdy nie znikały rezygnowałam z ćwiczeń. Teraz zakupiłam sztangi i hantle do domu, łącznie 56kg obciażeń i choć jestem zmotywowana, żeby zrobić dużą zmianę to potrzebuję wsparcia merytorycznego. Ukłon w stronę Martucca i Obliques, które wielokrotnie odwaliły na tym forum kawał dobrej roboty. Mam nadzieję, że zechcecie przygarnąć mnie pod swoje skrzydła i skopać tyłek gdy zajdzie potrzeba.
Zapuściłam się przez ten rok straszliwie, ale ruszam z kopyta, bo za rok o tej porze chcę być w nowej, świetnej formie. Chcę zmienić nie tylko swoje proporcje, ale też nawyki ruchowe i żywieniowe, które w tej chwili są tragiczne. Liczę na wasze wsparcie i pomoc. Jutro wrzucam foty.
Zmieniony przez - Talia w dniu 2014-08-14 23:40:09
Krzysztof Piekarz
