Witam po przerwie spowodowanej problemami z internetem, dziś opiszę zawody a jutro postaram się uzupełnić treningi.
Co do zawodów to śniegu było sporo, temperatura -10 stopni czyli podobnie jak w ubiegłym roku .
Zająłem dopiero albo aż (zważywszy na formę ) 5 miejsce,oto klasyfikacja :
1
Sławek Toczek
2 Mariusz Dorawa
3 Bartek Grubba
4 Piotr Czapiewski
5 JA
6 Marek Zalewski
7 Krzysiek Kacnerski
8 Maciej Hirsz
Więc tak:
pierwsza konkurencja , wyciskanie platformy tu robię chyba 5 wynik, jedno lub dwa powtórzenia więcej dały by mi sporo punktów więcej, Druga konkurencja walizki robię chyba 4-5 czas, szedłem średnim tempem gdyż moje buty na tym śniegu strasznie się ślizgały, a wolałem nie narażać się na kontuzję. Trzecia konkurencja to uchwyt herkulesa robię trzeci wynik, po mnie szedł Marek zrobił 1s lepiej i Sławek zrobił 4 s lepiej takie małe różnice ale znali mój czas.Czwarta konkurencja to hantel 70 kg na ilość robię 3-4 wynik co mnie dziwi bo nie lubie tej konkurencji i dawno tego nie trenowałem. Po czterech konkurencjach byłem na trzecim miejscu bo były straszne rotacje, ktoś wygrywa konkurencje a nagle w następnej jest ostatni, różnice były nie wielkie. Piąta konkurencja to martwy na maxa to chciałem odpuścić z powodu moich słabych pleców teraz ale zaliczyłem 280kg, aż 4 zawodników zrobiło ten wynik, byliśmy razem na 4 miejscu ale straciliśmy przez to sporo do pierwszej trójki, Przed ostatnia konkurencją byłem piąty i miałem tylko punkt straty do 4 miejsca. W ostatniej konkurencji jaką była waga płaczu byłem trzeci, Sławek wyprzedził mnie o 2 sekundy a Bartek o niecałą sekundę. Kurcze takie małe różnice decydowały w każdej konkurencji, ostatecznie miałem tyle punktów co Piotrek na 4 miejscu ale on w jednej konkurencji był drugi i przez to ja zostałem 5 a On 4. Z całości jestem bardzo zadowolony, jak na tą formę poziom który zaprezentowałem był ok, sam się dziwiłem i co najważniejsze cały wróciłem do domu.