Trening jak zawsze fajny, aeroby nudne, ale zrobione.
Zaplanowana miska, niestety, nie dojedzona. Bom przyszła po treningu i zasnęłam, i wypadł mi ostatni posiłek.
Przy tym wiosłowaniu sztangielkami w ogóle nie czuję by pracowały u mnie mięśnie najszersze grzbietu, chyba jednak zamienię to na maszynę.
Idę spać...
Zmieniony przez - samiz w dniu 2013-11-05 21:22:54
Zaplanowana miska, niestety, nie dojedzona. Bom przyszła po treningu i zasnęłam, i wypadł mi ostatni posiłek.
Przy tym wiosłowaniu sztangielkami w ogóle nie czuję by pracowały u mnie mięśnie najszersze grzbietu, chyba jednak zamienię to na maszynę.
Idę spać...
Zmieniony przez - samiz w dniu 2013-11-05 21:22:54


Nie zrażaj się do jogi, bo jest fajna 
