Witam Panowie! Pisze z prośba o pomoc w ułożeniu diety.
Od początku września zacząłem pracę w magazynie z napojami. Nanoszę się kist, codziennie przez 8 godzin, a w piątek nie mam już sił do pracy. W dodatku przy wzroście 173cm ważę 93kg. Jest to według mnie idealny moment by zrzucić balast ponieważ dziennie mam taką siłownie jak nigdy.
Podczas pracy pocę się niemiłosiernie. Nie mam możliwości dokonania zakupu odżywek, wolałbym załatwić sprawę samą dietą. Po tygodniu pracy na pasku od spodni poszło mi w dół o jedną dziurkę, a już zaczyna zahaczać o następną w dół. Z przepracowania nie mam apetytu, jadam kromkę chleba na śniadanie, kromkę chleba około południa i dopiero jak wracam z pracy jem obiad jednodaniowy, a kolacji nie ruszam bo nie mam apetytu. Poradźcie jak to rozwiązać bym wykorzystał prace do spalenia tłuszczu, a jednocześnie bym miał siły do pracy i masa mięśniowa nie spadała. Dziękuje za porady.
Od początku września zacząłem pracę w magazynie z napojami. Nanoszę się kist, codziennie przez 8 godzin, a w piątek nie mam już sił do pracy. W dodatku przy wzroście 173cm ważę 93kg. Jest to według mnie idealny moment by zrzucić balast ponieważ dziennie mam taką siłownie jak nigdy.
Podczas pracy pocę się niemiłosiernie. Nie mam możliwości dokonania zakupu odżywek, wolałbym załatwić sprawę samą dietą. Po tygodniu pracy na pasku od spodni poszło mi w dół o jedną dziurkę, a już zaczyna zahaczać o następną w dół. Z przepracowania nie mam apetytu, jadam kromkę chleba na śniadanie, kromkę chleba około południa i dopiero jak wracam z pracy jem obiad jednodaniowy, a kolacji nie ruszam bo nie mam apetytu. Poradźcie jak to rozwiązać bym wykorzystał prace do spalenia tłuszczu, a jednocześnie bym miał siły do pracy i masa mięśniowa nie spadała. Dziękuje za porady.
Krzysztof Piekarz

