2013-07-10 środa - DT
cykl 7 - dzień 32
waga - 87,8kg
waga tłuszczu 10,8kg
troszkę odczuwam to codzienne bieganie, ale na razie chcę utrzymać taki wariant, choć nie wiem czy takie 15-17minut aerobów rano przyczynia się mocno do spalania tłuszczu, na pewno rośnie mi bardzo mocno kondycja z bieganiem, ale nie wiem jak to odnosi się do redukcji
waga
waga znów uderzyła w najniższe wartości czyli poniżej 88kg
dieta
szczegóły ->
link do diety
znów delikatne ssanie, które oszukałem orzechami przerzuconymi z wieczora na popołudnie
suplementacja
spalacz x2 - rano słabszy 1kaps ~30min przed porannym 3km bieganiem, przed wieczorną siłką 1kaps mocniejszy
kreatyna Hyperfusion - 6kaps na czczo + 2kaps po siłce
witaminki Vitamin A-Z - rano
BCAA Powder - ~10g rano przed bieganiem
BCAA Powder - ~20g przed siłką oraz po siłce
Creasteron- 80g + 2kaps bezpośrednio po treningu
Black DEVIL - 3 kaps wieczorem
dość szybko ubywa mi BCAA, ale dużo tych aerobów ostatnio u mnie idzie
aeroby poranne - bieganie na czczo 3,09km
czas 15:55 / tempo 5:08 min/km / średnia prędkość 11,65km/h
dalej tempo do góry, jeszcze kilka dni i dogonię Rafała z prędkością biegu
siłownia+aeroby wieczorem - klatka, barki, triceps, brzuch
klatka:
wyciskanie sztangi skos 30 stopni - docelowo 70kg x 10/9/8/8
rozpiętki na maszynie - 4 serie robocze
wyciskanie hantelek skos ~15 stopni - 30kg 10/8/8/5
barki:
wyciskanie siedząc za plecami - docelowo 52,5kg w 4 seriach roboczych
unoszenie bokiem hantelek - 11kg x 12/12/12/10
wyciskanie na maszynie - 2 serie robocze
triceps:
dipsy - 8/8/6 - po treningu klatki i barków tricepsy mocno spompowane przez co słabo tutaj było
francuz leżąc, ramiona równolegle do podłogi - 25kg x 10/10/10
prostowanie na wyciągu lina - 3 serie robocze
aeroby - bezpośrednio po siłce
obciążenie na level'u 13
poszedł standard:
wejście - 9 minut luźno
interwały - 12minut - 8 x 1,5 min (30s max / 60s luźno)
wyjście - 9 minut na początku luźno
ciężko dziś szło mi się na trening - jakaś słaba motywacja, ale po rozgrzewce jakoś się rozruszałem i trening szedł w miarę płynnie i dobrze, znów zabrakło mi trochę czasu na dobre dotrenowanie brzucha (coś będę musiał tutaj wymyślić)
aeroby po siłowni szły mi dość ciężko, w interwałach przyłożyłem rękę do serducha napierniczało ono tak ostro że myślałem że wyskoczy z klaty zaraz, koniecznie muszę sobie kupić pulsometr
po treningu patrząc w lustro odniosłem wrażenie że trochę słabo to wygląda, tak jakby mnie zalewało, ale wyniki z tanity pokazują niby że idzie to w dobrym kierunku
na weekendzie kończę obecny cykl redukcji i wskakuję w kolejny, mam nadzieję że będzie to już ostatni cykl redukcyjny, zmienię delikatnie podział makroskładników, będzie szło trochę więcej białka na rzecz ograniczenia węgli i tłuszczy więc problem z ssaniem może być jeszcze większy