Wypiska za wczoraj:
Obli spróbuję podbić trochę moje tłuszcze kupując Avocado... Mam nadzieję, że dzisiaj się uda bo ostatnio to nie bardzo mam kiedy zrobić zakupy o ćwiczeniu nie wspomnę...
Do ilu można dobić te tłuszcze? A ile maksymalnie węglowodanów?
A wczoraj dzień zaliczony... uff kolejny do przodu...
Po moim miesięcznym obżarstwie
papki ryżowe z gotowanymi warzywkami i drobiem są zbawienne.
Samopoczucie:
- Czuję się lżejsza i mniej napuchnięta ale myślę, że to z powodu odstawienia słodyczy i zmniejszenia ilości kalorii (a pochłaniałam ich naprawdę dużo w ostatnim czasie). Odczucie to jest jednak bardzo przyjemne.
- Głodna nie chodzę, przynajmniej póki co
- Cera bez zmian jest dobrze i oby tak zostało. Oczywiście czasem wyskoczy mi jakaś czerwona plamka, która po kilku godzinach znika ale to dzień do nocy w porównaniu z tym, co było jeszcze miesiąc temu. Minimalne uczulenie mam jeszcze tylko na szyi i ono czasami swędzi.
- Wzdęć w sumie brak.. choć zaobserwowałam, że po surowej marchewce występują trochę a po gotowanej nie..
Ogólnie czuję się OK, bez większych zmian
Wklejam michę:
PS. Oczywiście marchewka, pietruszka, seler nadal występują w mojej misce
Zmieniony przez - millefeuille w dniu 2013-01-28 08:40:20