Szacuny
398
Napisanych postów
15594
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
91830
No przecież dziwnym nie jest, że obiążenia dynamiczne maja gorszy wpływ na materiał niz statyczne wystarczy położyć na plasko szybe i sprawdzić jaki ciężar statyczny a jaki dynamiczny jest potrzebny do jej zbicia. To elementarne zasady fizyki, tu nie ma żadnych czarów i Strecho, musisz to poprostu zrozumieć . Sytuacja opisywana przez Ciebie może mieć tyle zmiennych determinujących, że tego na takiej podstawie nie da się uznać za prawdę objawioną.
Szacuny
2508
Napisanych postów
12794
Wiek
36 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
841471
Takiego Pele to Ty nie znasz więc nie wiesz w jakiej jest kondycji.
Znajomych trójboistów znasz więc wiesz w jakiej są kondycji, to chyba jasne
Nie oceniaj na podstawie wyglądu ze zdjęć bo w ten sposób to 80% emerytowanych sportowców ma się dobrze. Ja jak poznam bliżej kogokolwiek, to czasami aż się dziwie ile ma problemów, bo w ogóle nie wyglada.
Np kumpel mojego taty, biega sobie codziennie od 15 lat i doktor mu powiedział że już kolana do wymiany. A to jakiś starszy facet, co tylko sobie biega A Ty wierz dalej sobie że parkour zdrowy.
Chłopie, kolana to nie sprężyna, co z tego że będzie amortyzacja? A przy bieganiu to nie ma amortyzacji, cały czas jest, każdy ruch amortyzujemy, a mimo to wyczynowcy mają nogi do wymiany.
Człowiek ma tę cechę, że używana rzecz się ZUŻYWA, a parkourze obciążenia są niebotyczne, tam goście czasami sobie skaczą na jednej ręce. Powiesz- amortyzacja, a ja powiem- i chvj z tego?
A to jakiś amator tylko. Nie wiem w ogóle czego bronisz Strecho- że zawodowy parkour nie jest wyniszczający? Nie jestem specem ale trochę w rehabilitacji robiłem, ci kolesie naprawdę mają zużyte stawy i ścięgna.
Do dziś pamiętam jak profesor opowiadał o tym jak na jakimś spotkaniu pokazywał młodym adeptom od zdjęć Rengtenowskich dłonie kolesi od wspinaczek. Na podstawie zdjęcia rentegenowskiego mieli oszacować wiek.
Wszyscy mówili że to jakiś koleś w wieku 60-70 lat. A tu muka, bo facet miał 25 i był kocurem we wspinaczce.
Ale tak czy siak Cię lubię
Po prostu zmierzam do tego, że każdy sport zawodowy jest niezdrowy w myśli zasady- co za dużo to niezdrowo.
Z drugiej strony amatorskie, rozsądne uprawienie sportu jest git.
Ale nawet wtedy bywa, że odbija się na zdrowiu (patrz kontuzja Rakhu).
Ja np mam problem z nadgarstkiem- przy szybkich przejściach na perkusji czuję prąd w okolicy nadgarstka pod kciukiem. Przed siłką tego nie mialem. A jestem tylko yebanym amatorem, który w porównaniu do zawodowców robi nic ( a mimo to już mam jakie dolegliwości).
Generalnie, dużo nad tym się zastanawiałem, widzimy tylko te dobre cechy sportowców, czasami im cholernie zazdrościmy- kto by nie chciał walczyć w UFC- a ci kolesie naprawdę mają problemy zdrowotne że głowa mała, ale o tym się nie mówi, tego nie widać.
Zmieniony przez - Dremor w dniu 2012-10-20 18:48:38