wasik132 farciarzu dobrze że już wróciłeś do pełnej aktywności :) chyba łamałeś obojczyk w podobnym czasie, ale znów powtórzę: jakże zazdroszczę trafienia w dobre lekarskie ręce :)
cóż... ja po pełnych 4 miesiącach od złamania, po 9 tygodniach unieruchomienia ręki (które doprowadziło do zamrożenia barku), po 6 tygodniach w większości mało przyjemnej rehabilitacji, po powrocie do normalnych czynności, powolnego obciążania ręki i budowania masy mięśniowej - usłyszałam wczoraj na wizycie że jednak kości się nie zrosły i powinnam jeszcze przez conajmniej 3 tygodnie odciążyć teraz rękę i nosić ją w temblaku :(
załamałam się i nawet nie miałam sił dyskutować, szkoda tylko że od ponad miesiąca słyszę że zrost już jest i mogę wracać do normalnych czynności
fakt że czasem martwił mnie ból w miejscu obojczyka, a ostatnio coraz częstsze pykania w kości, no ale konsultowałam to z niby ogarniętym ortopedą 3 tygodnie temu i stwierdził że jest w porządku (czyli chyba mi nie uwierzył ;)
ponoć na zdjęciu mam widoczny zrost, ale wczoraj trochę bardziej marudziłam, więc ortopeda zaczął mi naciskać te kości i jak sam usłyszał że coś tam strzyka to stwierdził że całkowitego zrostu nie ma
nie mam sił do tych lekarzy, przez całe leczenie przewinęłam się u 5 ortopedów i jednak do żadnego z nich nie mam zaufania
widocznie za wcześnie z tym wszystkim ruszyłam, sporo zdążyłam w przeciągu ostatnich tygodni natłuc kilometrów na rowerku ;) no ale czas znów wszystko odłożyć i czekać na ten nieszczęsny zrost - szlag mnie trafia bo przez tę niekończącą się historię czuję jakbym stała w miejscu ze wszystkim :/
eh co za pech z tym obojczykiem ;)
cóż... ja po pełnych 4 miesiącach od złamania, po 9 tygodniach unieruchomienia ręki (które doprowadziło do zamrożenia barku), po 6 tygodniach w większości mało przyjemnej rehabilitacji, po powrocie do normalnych czynności, powolnego obciążania ręki i budowania masy mięśniowej - usłyszałam wczoraj na wizycie że jednak kości się nie zrosły i powinnam jeszcze przez conajmniej 3 tygodnie odciążyć teraz rękę i nosić ją w temblaku :(
załamałam się i nawet nie miałam sił dyskutować, szkoda tylko że od ponad miesiąca słyszę że zrost już jest i mogę wracać do normalnych czynności
fakt że czasem martwił mnie ból w miejscu obojczyka, a ostatnio coraz częstsze pykania w kości, no ale konsultowałam to z niby ogarniętym ortopedą 3 tygodnie temu i stwierdził że jest w porządku (czyli chyba mi nie uwierzył ;)
ponoć na zdjęciu mam widoczny zrost, ale wczoraj trochę bardziej marudziłam, więc ortopeda zaczął mi naciskać te kości i jak sam usłyszał że coś tam strzyka to stwierdził że całkowitego zrostu nie ma
nie mam sił do tych lekarzy, przez całe leczenie przewinęłam się u 5 ortopedów i jednak do żadnego z nich nie mam zaufania
widocznie za wcześnie z tym wszystkim ruszyłam, sporo zdążyłam w przeciągu ostatnich tygodni natłuc kilometrów na rowerku ;) no ale czas znów wszystko odłożyć i czekać na ten nieszczęsny zrost - szlag mnie trafia bo przez tę niekończącą się historię czuję jakbym stała w miejscu ze wszystkim :/
eh co za pech z tym obojczykiem ;)

