to znaczy sie... moze opowiem jak u mnie na codzien zycie sie toczy ;] wtedy moze cos doradzicie fachowo dla mnie.
mianowicie pracuje tylko w godzinach nocnych, dorabiam czasem tez w innej robocie w ciagu dnia. czasem ponad 30h an nogach bez snu jestem. wiadomo z jednej roboty do drugiej. ciezko jeszcze to wszystko na poczatku bylo mozna pogodzic z treningami, o aerobach wogole nie wspomne. teraz "przestawilem" troche zegar bilogiczny, wysypiam sie szybciej, znajduje czas 3 x w tygodniu na porzadne treningi (trenuje w domu), no i teraz 5 x w tygodniu biegam (od polowy kwietnia 2012). raczej o drastycznej diecie nie ma mowy w moim przypadku, bo praca jest fizyczna, nie wyobrazam sobie isc "na glodzie" zapierdzielac 10h i jeszcze dojechac z roboty do domu samochodem. spadnie odrazu wydajnosc, a nie chcialbym skonczyc jak jeden znajomy, co przeszedl na diete, znalazl sie pod kroplowka i zwolnili go z pracy :/ silownia zaczalem zajmowac sie "amatorsko", nie chce sylwetki pokroju Pudziana, a w strone fitness chcialbym sie ukierunkowac. cos a'la "aesthetic crew". z poczatku ciezko szlo i bieganie, zaczely sie
bole piszczeli, dlugo musialem biegac o wiele krocej, niz biegam teraz. aktualnie wychodzi okolo 45 minut, z 1,5 min przerwami, po paru okrazeniach po boisku pilkarskim. generalnie na zdjeciach nie widac, ale jak dobre swiatlo padnie to pierwsze dwa rzedy miesni brzucha sa juz widoczne, czyli efekty biegania jakies zaczely "wychodzic". jak to sie Wam widzi, i co mozecie doradzic ;]