Witam, założyłem ten temat albowiem nie mam pojęcia co źle robię podczas swojego procesu odchudzania ( moja waga to 96.6kg przy wzroście 173 cm, lat 21 ). Więc zacznę od sedna, w ponad 3 tygodnie udało mi się schudnąć, zaledwie 1-2kg ( gdzieś ok. 1,6kg ) co jest naprawdę kiepskim wynikiem, szczerze powiedziawszy spodziewałem się przynajmniej 3 kilogramów zrzuconych zwłaszcza, że większość osób w pierwszych tygodniach odchudzania odwadnia się ( podczas spalania glikogenu ) i chudnie przynajmniej 4kg. Dieta jaką stosuję to typowa partyzantka, ponieważ nie jestem w stanie wykluczyć poszczególne pokarmy z jadłospisu jak i nie jestem w stanie jeść 5 razy dziennie jak to się zaleca. Na śniadanie staram się jeść chleb razowy z chudą wędlina oraz pomidorem, bądź płatki z mlekiem. Co do obiadu, to jem to co zostanie już w domu przygotowane, aczkolwiek nie jem sporo - wystarczająco tyle żeby zaspokoić głód. Na kolację jem serek wiejski z wkrojonym pomidorem. Po każdym posiłku wypijam kubek czerwonej herbaty i wypijam tak 2-3l wody dziennie ogółem. Wszelkie podjadanie, słodycze, słodkie napoje odstawiłem na bok.
Teraz przejdźmy do treningów, wyglądają one następująco: 3 razy w tygodniu robię ćwiczenia siłowe, ćwiczę wszystkie mięśnie po określoną liczbę powtórzeń robiąc obwody, po których to odpoczywam do 2 minut ( póki co po 2 obwody ), na zakończenie 30 minut rowerka stacjonarnego w tętnie od 120 do 140 ( moje HMRmax to 199 ) - oczywiście przed ćwiczeniami rozgrzewka w postaci również rowerka przez 10 minut. Poza ćwiczeniami siłowymi wykonuję też sam aerobik ( po godzinę w podanym wcześniej tętnie ) w dni odpoczynku, czyli co drugi dzień i takim sposobem chodzę na siłownię 6 razy w tygodniu.
Czy może ktoś podsunąć mi jakąś sugestię co powinienem zmienić ? Czy sytuacja może wygląda tak, że teoretycznie przez te ćwiczenia po prostu przybrałem na masie mięśniowej i dlatego też, waga pokazuje tak niewielki spadek masy.
Zastanawiam się też, czy by nie zacząć też biegać codziennie wieczorem, po 30 minut. Aczkolwiek nie posiadam pulsometru, więc jak się domyślam musiałbym biegać w wolnym tempie na tyle, abym był w stanie swobodnie mówić.
Dodam też, że od tygodnia łykam takie suplementy jak: L-karnitynę oraz Termogenik, gdzie: L-karnitynę łykam godzinę przed treningiem, oraz zaraz po treningu a Termogenik 30 minut przed śniadaniem oraz godzinę przed treningiem wraz z L-karnityną.
Pozdrawiam i również mam nadzieję, że doradzicie mi co powinienem zmienić, aby skutecznie chudnąć nie aż tak żółwim tempem, albowiem zanim osiągnąłbym swoją wagę idealną minęłoby... 10 miesięcy.
Teraz przejdźmy do treningów, wyglądają one następująco: 3 razy w tygodniu robię ćwiczenia siłowe, ćwiczę wszystkie mięśnie po określoną liczbę powtórzeń robiąc obwody, po których to odpoczywam do 2 minut ( póki co po 2 obwody ), na zakończenie 30 minut rowerka stacjonarnego w tętnie od 120 do 140 ( moje HMRmax to 199 ) - oczywiście przed ćwiczeniami rozgrzewka w postaci również rowerka przez 10 minut. Poza ćwiczeniami siłowymi wykonuję też sam aerobik ( po godzinę w podanym wcześniej tętnie ) w dni odpoczynku, czyli co drugi dzień i takim sposobem chodzę na siłownię 6 razy w tygodniu.
Czy może ktoś podsunąć mi jakąś sugestię co powinienem zmienić ? Czy sytuacja może wygląda tak, że teoretycznie przez te ćwiczenia po prostu przybrałem na masie mięśniowej i dlatego też, waga pokazuje tak niewielki spadek masy.
Zastanawiam się też, czy by nie zacząć też biegać codziennie wieczorem, po 30 minut. Aczkolwiek nie posiadam pulsometru, więc jak się domyślam musiałbym biegać w wolnym tempie na tyle, abym był w stanie swobodnie mówić.
Dodam też, że od tygodnia łykam takie suplementy jak: L-karnitynę oraz Termogenik, gdzie: L-karnitynę łykam godzinę przed treningiem, oraz zaraz po treningu a Termogenik 30 minut przed śniadaniem oraz godzinę przed treningiem wraz z L-karnityną.
Pozdrawiam i również mam nadzieję, że doradzicie mi co powinienem zmienić, aby skutecznie chudnąć nie aż tak żółwim tempem, albowiem zanim osiągnąłbym swoją wagę idealną minęłoby... 10 miesięcy.
Krzysztof Piekarz

