Jak zwykle bełkot z twojej strony, dziwię się, że ktoś ma ochotę czytać jeszcze twoje wypociny na tej stronie. :)
Więc dlaczego piszesz ???
Właśnie dlatego, żeby się z ciebie pośmiać. Napinasz się jakbyś miał monopol na wiedzę, a absolutnie niczego nie osiągnąłeś w życiu, nie masz żadnego doświadczenia z pracą z innymi osobami (poza teoriami na SFD), a do tego nie posiadasz elementarnej wiedzy. Pogrążyłeś się pisząc, że zmiany w planie nie są konieczne, a zmian można dokonywać poprzez "dogrywanie, lub podejście inaczej do techniki jej wykonania". Zapomniałeś chyba o fakcie, że przed wykonywaniem jakiegoś ćwiczenia najpierw należy nauczyć się jego poprawnej techniki, żeby nie zrobić sobie krzywdy oraz ćwiczyć na te partie mięśniowe, na które dane ćwiczenie jest przewidziane. Robienie tego samego przez wiele miesięcy, dzień w dzień, tydzień w tydzień jest absurdalne i prowadzi jedynie do znużenia i stagnacji. W dodatku do kontuzji z powodu złej techniki wykonywania. Najlepszym tego przykładem jesteś ty, ćwiczysz, ćwiczysz i nadal nic z tego nie ma, tak wyglądają twoje teorie w praktyce.
Nie pisz takich słów jak poziom, dyskusja, gdyż nie masz o tym zielonego pojęcia. Masz nadmiar wolnego czasu, który postanowiłeś spożytkować na nic nie warte wpisy poparte wyimaginowanymi teoriami. Kwestionujesz każdy trening (ten stary, ten nieaktualny, to głupie, nikt się nie zna). Za rok zmienisz zdanie, bo będą inne trendy.
JESTEŚ POZEREM ("ZNAFFCĄ"?). :) Taka jest prawda, cieszę się, że już sobie to uświadomiłeś, RYCERZU w lśniącej zbroi. :D
Na koniec. Nie groź mi banami, bo kompromitujesz się całkowicie hipokryto. I naucz się pisać po polsku albo przepuszczaj swoje teksty przez Worda, to prosty program, na pewno potrafisz go obsługiwać.
Więc dlaczego piszesz ???
Właśnie dlatego, żeby się z ciebie pośmiać. Napinasz się jakbyś miał monopol na wiedzę, a absolutnie niczego nie osiągnąłeś w życiu, nie masz żadnego doświadczenia z pracą z innymi osobami (poza teoriami na SFD), a do tego nie posiadasz elementarnej wiedzy. Pogrążyłeś się pisząc, że zmiany w planie nie są konieczne, a zmian można dokonywać poprzez "dogrywanie, lub podejście inaczej do techniki jej wykonania". Zapomniałeś chyba o fakcie, że przed wykonywaniem jakiegoś ćwiczenia najpierw należy nauczyć się jego poprawnej techniki, żeby nie zrobić sobie krzywdy oraz ćwiczyć na te partie mięśniowe, na które dane ćwiczenie jest przewidziane. Robienie tego samego przez wiele miesięcy, dzień w dzień, tydzień w tydzień jest absurdalne i prowadzi jedynie do znużenia i stagnacji. W dodatku do kontuzji z powodu złej techniki wykonywania. Najlepszym tego przykładem jesteś ty, ćwiczysz, ćwiczysz i nadal nic z tego nie ma, tak wyglądają twoje teorie w praktyce.
Nie pisz takich słów jak poziom, dyskusja, gdyż nie masz o tym zielonego pojęcia. Masz nadmiar wolnego czasu, który postanowiłeś spożytkować na nic nie warte wpisy poparte wyimaginowanymi teoriami. Kwestionujesz każdy trening (ten stary, ten nieaktualny, to głupie, nikt się nie zna). Za rok zmienisz zdanie, bo będą inne trendy.
JESTEŚ POZEREM ("ZNAFFCĄ"?). :) Taka jest prawda, cieszę się, że już sobie to uświadomiłeś, RYCERZU w lśniącej zbroi. :D
Na koniec. Nie groź mi banami, bo kompromitujesz się całkowicie hipokryto. I naucz się pisać po polsku albo przepuszczaj swoje teksty przez Worda, to prosty program, na pewno potrafisz go obsługiwać.


Może spowoduje to załamanie siły na początku kolejnej sesji treningowej następującej po 48-72h przerwy? Kończ waść wstydu oszczędź.
witam
