O, dziękuję. Ten link o żywieniu w szkole na pewno mi się przyda. Oczywiście owoce i warzywa jem w szkole zawsze oprócz kanapek, ale wówczas wzbudzałem sensację na skalę co najmniej klasową, jedząc elegancko widelcem cieplutką karkówkę po chińsku, czy pieczonego kurczaka z dzikim ryżem. Za to jak jadłem ryby, to cała moja ławka i najbliższe otoczenie było wolne. ;)
Brzuch: zrobiłem swego czasu (skończyłem, jeśli dobrze pamiętam, w połowie stycznia) A6W, z tym że po 4 tygodniach systematycznego robienia miałem kontuzję nogi, której nie mogłem na leżąco podnieść przez 2 tygodnie, więc przez ten czas musiałem odpuścić. Później cofnąłem się o kilka poziomów i dokończyłem. Ponadto mniej więcej 3 razy w tygodniu ok. 300 brzuszków (serie po ok. 50) na ławeczce. W poniedziałki, jak mam dostęp do lepiej wyposażonej siłowni w szkole, dodatkowo podnoszenie kolan do klatki w zwisie na drążku itp.
Brzuch: zrobiłem swego czasu (skończyłem, jeśli dobrze pamiętam, w połowie stycznia) A6W, z tym że po 4 tygodniach systematycznego robienia miałem kontuzję nogi, której nie mogłem na leżąco podnieść przez 2 tygodnie, więc przez ten czas musiałem odpuścić. Później cofnąłem się o kilka poziomów i dokończyłem. Ponadto mniej więcej 3 razy w tygodniu ok. 300 brzuszków (serie po ok. 50) na ławeczce. W poniedziałki, jak mam dostęp do lepiej wyposażonej siłowni w szkole, dodatkowo podnoszenie kolan do klatki w zwisie na drążku itp.