Obserwując wypowiedzi  w Internecie twierdzę, iż większość nie posiada elementarnej wiedzy na temat nie tylko dietetyki, ale też funkcjonowania ludzkiego organizmu. Jest to tym bardziej smutne, iż powinny być to informacje wyniesione ze szkoły. Nie wymagam znajomości biochemii czy zaawansowanej farmakologii. Z moich obserwacji wynika także, iż grupy stosujące ekstremalne diety tworzą swego rodzaju sekty. Żadna informacja z zewnątrz nie jest w stanie się przedostać do umysłu wyznawców, gdyż jest odrzucana. Co najbardziej smutne, różnorakie sekty żywieniowe znalazły idealne pole rozwoju w Internecie.

Nikt nie zamyka ani nie cenzuruje popularnych blogów czy kanałów na Youtube. Jak to się kończy? Cóż, zdarzają się przypadki śmierci osób, które stosują ten czy inny reżim dietetyczny lub ten czy inny „alternatywny sposób leczenia np. raka”.

Szamani XXI wieku

Wielu szamanów XXI wieku próbuje „leczyć” raka witaminą C (Zięba), inni twierdzą, iż rozwiązaniem dla wszelkich problemów zdrowotnych jest głodówka, jeszcze inne osoby twierdzą, iż pozbyły się raka w ten czy inny sposób. „Koalicja dr. Ratha w obronie zdrowia” twierdzi też, iż da się leczyć AIDS witaminami B5, B6, B12, C oraz kwasem foliowym. Oczywiście żadna poważna publikacja tego nie potwierdza, nie istnieją na ten temat żadne badania (poza sfałszowanymi na stronie http://www.drrathresearch.org).

W rzeczywistości brakuje jakichkolwiek dowodów na większość głoszonych tez, najczęściej są to tylko słowa! „Wiedza” autorów publikujących na różnorakich portalach jest na mizernym poziomie. Gdybym zaczął prostować mity, kłamstwa oraz „niestworzone opowieści” głoszone na różnorakich stronach w sieci, zajęłoby mi to wiele lat. Przyjrzyjmy się więc tylko niektórym zjawiskom istniejącym w cyberprzestrzeni, a szczególnie kanałowi "Aga in America" na youtube.

„Nadmiar białka powoduje raka”

Bardzo często wyznawcy „dietetycznych religii” stosują zwroty w rodzaju: „nie jedne badania udowodniły, że nadmierna ilość białka, w szczególności odzwierzęcego, sprzyja powstawaniu i mutacji komórek kancerogennych Duża ilość białka w diecie zwyczajnie powoduje raka.” (użytkownik xiuxiunat)

Komentarz: jest to wrzucenie do jednego worka faktów, mitów oraz wymyślonych, niestworzonych danych. Mięso wysokoprzetworzone  i np. czerwone, może być kancerogenne (badania IARC, wnioski oparto o wyniki ponad 800 badań), jednak nikt nie wie w jakim stopniu. Z kolei nieprawdą jest, iż nadmierna ilość białka sprzyja kancerogenezie, tego już nikt nie udowodnił. Tak samo nikt nie udowodnił, iż różne rodzaje protein mają podobny wpływ na powstawanie nowotworów (np. odzwierzęce jest przecież białko mleka, serwatkowe, białko jaja itd.). Bardziej chodzi o sposoby obróbki mięsa (np. długotrwałe smażenie). Twierdzenie, iż duża ilość protein w diecie powoduje raka, jest mocno na wyrost. Istnieje teoria dotycząca wpływu produktów mlecznych na oś IGF-1 i kancerogenezę, ale od teorii do jej udowodnienia bardzo daleka droga. Poza tym na kancerogenezę mają o wiele większy wpływ inne, często spotykane w środowisku związki (np. spaliny diesla, alkohol, promieniowanie UV - słońce / solaria itd.).

Aga in America – powolna śmierć przez wyniszczenie ustroju

Szczyt bezmyślności osiągnęła kobieta mająca kanał „Aga in America” na Youtube. Promuje głodówki oraz dietę opartą tylko o owoce. Gdyby tylko sama stosowała podobne rozwiązanie... Ona jednak skazuje na spowolniony rozwój, niedobory i chorobę, swoją 3-letnią córeczkę. Za podobne postępowanie powinno się odbierać prawo do opieki nad dzieckiem - wyrządza w ten sposób nieodwracalne zmiany. Jeśli ktoś nie wierzy, w sieci dostępnych jest dużo publikacji dietetycznych uznanych autorów.

Przede wszystkim wystarczy zobaczyć, jak wygląda autorka:

https://www.youtube.com/watch?v=oYGIyTuRcKc

Dla mnie taki stan oznacza końcowy etap życia, przy wyniszczeniu nowotworem z przerzutami, w pełni rozwiniętym AIDS, przy umieraniu z powodu gruźlicy lub innej choroby terminalnej. Wtedy pozostaje już tylko czekać na śmierć. Autorka dobrowolnie dopuściła do takiego stanu i uważa, że to normalne („brazylijskie pośladki to nie dla mnie”). Zażółcona skóra i krytycznie mała masa mięśniowa świadczą o wyniszczeniu organizmu, nie o zdrowiu!

A w tym filmie pokazuje, jak skazuje praktycznie tylko na owoce swoje dziecko - co wyrządzi nieodwracalne szkody w rozwoju:

https://www.youtube.com/watch?v=JK_zl3edv7o

„Organizm leczy się samodzielnie”

Aga in America: „Organizm człowieka stworzony jest tak, by leczyć się samodzielnie. Jedynym problemem tutaj jest to, że niestety zazwyczaj nie ma takiej możliwości, bo człowiek mu zwyczajnie przeszkadza”.

Nieprawda, medycyna ma wiele tysięcy lat. Powstała właśnie dlatego, iż organizm ma ograniczone zdolności do regeneracji. Jak wyjaśnić, iż obecnie żyjemy nawet 30-40 lat dłużej, niż kiedyś? W 1950 roku (wg danych GUS) przeciętna długość życia mężczyzny wynosiła nieco ponad 56 lat, kobiet 62 lata. W roku 2009 dane prezentują się następująco: mężczyźni 72 lata, kobiety 80 lat. Około roku 1700 – przeciętna długość życia wynosiła około 35 lat. Przecież odpowiada za to postęp medycyny = "straszliwa, trująca chemia" (leki), szczepienia, środki dezynfekujące, postęp chirurgii. "Straszliwa chemia" to oczywiście żart, bardzo często osoby związane z sektami promującymi "naturalne 100% jedzenie" głoszą, iż wszelkie związki chemiczne są szkodliwe dla zdrowia. Nie zdają sobie sprawy, że w 55-65% składają się z wody- czyli ze związku chemicznego, a wszystkie hormony i enzymy to chemia (dlatego udało się wytworzyć np. testosteron syntetyczny w 1935 r., hormon wzrostu w latach 90. XX wieku, IGF-1 czy insulinę).

„Wszyscy moi bliscy zmarli, więc leczenie jest nieskuteczne”

Aga in America: “Cała moja rodzina po stronie mojej mamy chorowała na raka i wszyscy zmarli w dość młodym wieku. Łącznie z moją matką, która miała raka piersi i zmarła w wieku 39 lat oraz z jedyną siostrą zdiagnozowaną w wieku 22 lat z rakiem jelita grubego czwartego stopnia, która zmarła pół roku po diagnozie. Wszyscy poddali się konwencjonalnemu leczeniu – operacje, chemioterapia, radioterapia. Wszyscy zmarli”.

Obciążenie genetyczne (np. mutacje w określonych genach) sprawia, iż niewiele da się w takiej sytuacji zrobić (na razie, bo być może za kilka lat będzie możliwa genetyczna ingerencja). Akurat rak piersi nie należy do najgorszych pod względem 5-letniej przeżywalności (88.9% osób przeżywa 5 lat). Najgorsze jest rokowanie dla raka trzustki: pięcioletnie przeżycie całkowite chorych kształtuje się na poziomie poniżej 5%. Równie źle rokują: rak płuca (przeżywalność 15.9%), jajnika (43.7%), białaczki (55%) itd. W 2008 r. częstość występowania raka trzustki w Stanach Zjednoczonych oszacowano na 37 700, a 34 300 chorych zmarło z jego powodu. [4] Bardzo słabo daje się leczyć raka przełyku. W pierwszym roku od rozpoznania umiera ponad 80% chorych, a odsetek przeżyć pięcioletnich jest bardzo niski. [2]

Ale to wcale nie znaczy, że konwencjonalne leczenie jest zawsze nieskuteczne!

Obraz powyżej: wykres, który obrazuje przeżywalność po zdiagnozowaniu nowotworu od 1977 r. do (prognoza) 2022 r. w USA. Jak widać przeżywalność znacząco wzrosła we wszystkich grupach.

Źródło: „Cancer Survivors in the United States: Prevalence across the Survivorship Trajectory and Implications for Care” [3]

Podsumowując, skuteczność konwencjonalnego leczenia w pewnych rodzajach nowotworów skuteczność jest bardzo duża, w innych znikoma. Jednak od 1 stycznia 2012 r. około 13,7 mln osób, które przeżyły raka, mieszkało w Stanach Zjednoczonych.

Do 2022 r. przewiduje się, że ich liczba osiągnie 18 mln:

  • 40% przeżyło ≥ 10 lat,
  • 15% przeżyło ≥ 20 lat po rozpoznaniu.

Przewiduje się, że w ciągu następnej dekady liczba osób żyjących ≥ 5 lat po rozpoznaniu raka, wzrośnie o około 37% do 11.9 mln.

Podsumowanie: nie jest prawdą, iż konwencjonalna medycyna jest bezradna wobec raka (na pewno nie zawsze), z pewnością zabiegi szamanów, głodówki, diety owocowe i warzywne, podawanie witaminy C zabiją pacjenta o wiele szybciej, niż konwencjonalne leczenie (udowodniono to np. w przypadku terapii Gersona, nikogo nie wyleczono, za to sporo osób zmarło).

"Ale przecież raka leczy witamina C, głodówki czy soki owocowe".

Aga in America: „Zaczęłam dowiadywać się skąd pojawiły się moje problemy, skąd te komórki rakowe! Mniej więcej wtedy odwiedziłam w Polsce moją siostrę i w czasie mojego pobytu tam zadzwonił do mnie mąż. Powiedział: „Aga, znalazłem lek na raka!”

Gdyby alternatywne terapie były skuteczne, na raka nie umieraliby milionerzy czy nawet miliarderzy! Odnotowano śmierci z powodu raka milionerów czy nawet miliarderów. Najbardziej krzykliwy przypadek dotyczy współzałożyciela Apple Steve’a Jobs’a, z majątkiem 8.3 miliarda dolarów. Głośna jest także śmierć Davida Bowie – na raka wątroby. Bowie zostawił przynajmniej 100 milionów dolarów do podziału. Na raka zmarł także Paul Newman (zostawił po sobie przynajmniej kilkadziesiąt milionów dolarów). Na raka zmarła także Farrah Fawcett (zostawiła po sobie przynajmniej kilka milionów dolarów). Czy sądzisz, że milionerzy lub miliarderzy nie sięgnęliby po „tajną broń leczącą raka”? Tym bardziej, iż koszty kuracji są znikome? To dlaczego na raka zmarły setki osób mających majątek szacowany co najmniej na kilka milionów dolarów? Bo nie mają dostępu do tajnych informacji o diecie frutariańskiej lub witaminie C?

Często pojawia się tu argument: „iż to co naturalne, nie przynosi zysków – dlatego wielkie koncerny farmaceutyczne zniechęcają do stosowania witaminy B17, bo ona leczy raka”.

 Przykro mi, ale to bezsensowne argument, bo doskonale sprzedaje się … woda. Świetnie sprzedaje się węgiel, ropa naftowa, warzywa, owoce, drewno, miód… Wręcz rewelacyjnie sprzedają się leki antynowotworowe, pochodzenia roślinnego. Prawdopodobnie najbardziej znanym antyrakowym lekiem pochodzenia roślinnego jest Paclitaxel (Taxol®). Aktywność cytotoksyczna tego diterpenu taksanowego jest znana co najmniej od lat 70. XX wieku (pierwsze opisy naukowe). Składnik aktywny znajduje się w ekstraktach z kory Taxus brevifolia (Cis krótkolistny). Taxol został dopuszczony do stosowania przez FDA dopiero w 1992 r., początkowo do leczenia raka jajnika z przerzutami. Jest jednym z najlepiej sprzedających się leków. W 2002 roku sprzedaż taksolu i kamptotecyny (w Polsce znana np. jako topotekan), inhibitora topoizomerazy I DNA, wyniosła ponad 2.75 miliarda dolarów.

U źródeł kancerogenezy: otyłość i alkohol

Ludzie bardzo często sami pracują na nowotwory, budując dużą ilość nadmiarowej tkanki tłuszczowej. Wg danych CDC, 36.5% dorosłych mieszkańców USA ma otyłość. Otyłość bezsprzecznie powiązano z występowaniem chorób serca, udarami, cukrzycą typu II oraz wieloma rodzajami raka. Roczne koszty opieki zdrowotnej nad osobami otyłymi w USA wynoszą 147 miliardów dolarów. Koszty opieki nad osobą otyłą są wyższe o 1429 dolarów wyższe (ponad 5000 zł), w porównaniu do tej o normalnej wadze i składzie ciała. [6] Organizacja IARC (działające pod egidą WHO, Światowej Organizacji Zdrowia) wiąże otyłość z nowotworami: piersi, jajnika, mózgu i CNS, nerek, trzustki, żołądka, jelit, wątroby, tarczycy, macicy, przełyku itd. Redukcja nadmiernego otłuszczenia ciała wiąże się ze spadkiem występowania ww. zmian nowotworowych. [1]

Drugą przyczyną, np. bardzo kiepsko rokującego raka przełyku, jest alkohol. „Mówi się, że Francuzi zdrowie zawdzięczają winu. To grube uproszczenie, kolejny mit. Rzeczywistość jest taka, że wysokie spożycie alkoholu we Francji doprowadziło w latach 60. i 70. do katastrofy zdrowotnej. Przez wiele lat Francuzi byli rekordzistami świata w piciu alkoholu, ale także w zachorowaniach na marskość wątroby i nowotwory krtani i przełyku. Np. Normandia, gdzie wytwarza się popularny winiak jabłkowy calvados, była regionem o najwyższej częstotliwości raka krtani i przełyku na świecie. Na szczęście francuski rząd rozpoczął wielką akcję prewencyjną. W latach 80. wszędzie widniały plakaty: „Nie więcej, niż litr wina dziennie", które potem w latach 90., zamieniono na „Nie więcej, niż pół litra", a teraz propaguje się picie nie więcej, niż jeden, dwa kieliszki wina dziennie. Dzięki temu spożycie alkoholu we Francji bardzo spadło, tak jak zachorowania na marskość wątroby, nowotwory krtani i przełyku.” [5]

Trzecią przyczyną powstania nowotworów jest palenie. Rak płuca jest jednym z najgorszej rokujących nowotworów, a miliony ludzi beztrosko palą tytoń. W Polsce pierwsze miejsce zajmuje rak płuca, drugie rak stercza, trzecie pęcherza moczowego, czwarte okrężnicy, piąte skóry, szóste żołądka, siódme odbytnicy, ósme nerki. [1] Do nowotworów płuc z pewnością przyczynia się np. zatrucie środowiska.

Aga in America: „Zaczęłam dowiadywać się skąd pojawiły się moje problemy, skąd te komórki rakowe! Mniej więcej wtedy odwiedziłam w Polsce moją siostrę i w czasie mojego pobytu tam zadzwonił do mnie mąż. Powiedział: „Aga, znalazłem lek na raka!”

Komentarz: jeśli ktoś twierdzi, iż głodówka jest lekiem na raka, to proponuję najpierw dowiedzieć się czegoś o mechanizmach powstawania oraz o niezwykłych możliwościach adaptacji komórek nowotworowych. Nic nie pomoże głodzenie, bo … nowotwór jest bardziej odporny od organizmu „żywiciela”. Inni szamani twierdzili, iż nowotwory leczy podawana dożylnie witamina C – okazało się to nieprawdą. Aga in America twierdzi też, iż po przejściu na dietę owocową przestała chorować. Może być 1001 przyczyn tego, iż ktoś choruje lub nie. Z pewnością dieta oparta tylko o owoce wywoła poważną chorobę, dużo gorszą, niż przeziębienie. Gdyby ktoś wynalazł lek na raka, z pewnością zostałby milionerem.

„Organizm człowieka działa na cukrze, potrzebujemy tego cukru”

https://www.youtube.com/watch?v=TzASM2LBh2g

Film: autorka głosi najróżniejsze herezje dotyczące np. glukozy czy fruktozy.

Aga in America nie odrobiła żadnej lekcji. Uważa, iż cukier jest pierwszoplanowym źródłem energii dla człowieka. Być może glukoza jest potrzebna w pewnej ilości mózgowi i krwinkom czerwonym. Organizm czerpie energię równolegle z wielu źródeł i dużo ważniejsze od glukozy są kwasy tłuszczowe. A paradoksalnie paliwo, jakim są ciała ketonowe (powstające z tłuszczów np. 3-hydroksymaślan, acetooctan) są dużo efektywniejsze, w porównaniu do glukozy. Tak samo tłuszcz utylizowany w konwencjonalny sposób jest znacznie efektywniejszy od glukozy.

W porównaniu do glukozy, ciała ketonowe są bardzo dobrym źródłem energii:

  • 100 g glukozy daje 8.7 kg ATP,
  • 100 g 3-hydroksymaślanu daje 10.5 kg ATP,
  • 100 g acetooctanu daje 9.4 kg ATP [11].

Ciała ketonowe stanowią „paliwo” dla mięśni tak samo, jak glukoza czy utlenianie wolnych kwasów tłuszczowych. Dlatego wejście w stan ketozy oszczędza glikogen mięśniowy. Nie wszystkie aminokwasy są dobrym materiałem do produkcji glukozy, średnio 1.6 g aminokwasów potrzeba, by syntetyzować 1 g glukozy.[10] Teoretycznie, aby zasilać pracę mózgu należy dostarczać 110-120 g glukozy dziennie, a więc należałoby "rozbić" (katabolizować) 160-200 g protein (~ 1 kg tkanki mięśniowej). Byłoby to niepożądane zjawisko. Organizm ogranicza zużycie glukozy, aby glukoneogeneza nie niszczyła tkanki mięśniowej.

Mózg wykorzystuje ciała ketonowe, gdy tylko ich stężenie we krwi wzrośnie. Barierę krew-mózg ciała ketonowe pokonują dzięki aktywacji transportera (w trakcie głodu lub przy bardzo niskiej podaży węglowodanów w diecie). Mimo, iż ma do dyspozycji ciała ketonowe, mózg potrzebuje pewnych ilości glukozy. Powstaje ona wskutek glukoneogenezy. „W pierwszych dniach głodzenia lub stosowania diety bardzo niskowęglowodanowej (mniej, niż 50 g węglowodanów na dobę) ciała ketonowe zaspokajają 1/3 zapotrzebowania energetycznego mózgu, po kilku tygodniach 2/3, co stanowi mechanizm adaptacyjny umożliwiający zmniejszenie rozpadu białek mięśniowych, a tym samym zwiększa możliwość przetrwania w prymitywnym środowisku”.

Źródła energii w spoczynku: [7]

  • tłuszcze są utleniane i dają ok. 56 ± 11% energii (0.08 ± 0.02 g na minutę),
  • z węglowodanów pochodzi 44 ± 11 % energii (0.15 ± 0.04 g na minutę).

Tłuszcz jest utleniany całą dobę, niezależnie, czy coś robisz czy nie.

Podsumowanie: samo spożywanie owoców prowadzi do wyniszczenia organizmu. Ciało potrzebuje wartościowych tłuszczów oraz protein. Owoce nie są źródłem tychże makroskładników. Taka dieta prowadzi do destrukcji mięśni, czyni ciało podatnym na nowotwory (im większa LBM tym lepiej).

„Banany nie powodują wyrzutu insuliny”

Autorka (Aga in America) sugeruje, iż jedzenie bananów, mango czy pomarańczy powoduje, że zawarta w nich glukoza będzie transportowana pasywnie. Przykro mi, ale liczne badania pokazują, że zjedzenie bananów powoduje odpowiedź insulinową.

W badaniu Hermansen K. i wsp. badano wpływ niedojrzałych (80-90% skrobi) i przejrzałych bananów (bogatych w cukry proste, glukozę i fruktozę). Banan w 100 g dostarcza ok. 20 g węglowodanów, pomijalne ilości tłuszczów (0.33 g) i białka (1.09 g). Badano wpływ bananów na stężenie glukozy i insuliny u diabetyków (cukrzyca typu II).

10 osób spożywało:

  • 120 g banana (niedojrzałego),
  • 120 g banana (dojrzałego),
  • 40 g chleba białego.

Wyniki:

  • średni poposiłkowy wzrostu obszaru odpowiedzi glukozy był większy po białym chlebie (181 ± 45 mmol w ciągu 240 min.), w porównaniu do niedojrzałego (62 ± 17 mmol w ciągu 240 min) i banana dojrzałego (106 ±17 mmol),
  • indeks glikemiczny banana (niedojrzałego) wynosił 43 ± 10, a mocno dojrzałego 74 ± 9,
  • średni obszar odpowiedzi na insulinę dla bananów i chleba był podobny: 6618 ± 1398 pmol / l x 240 min (biały chleb), 7464 ±1800 pmol / l x 240 min. (niedojrzały banan) i 8292 ± 2406 pmol / l x 240 min. (dojrzały banan).

Wbrew temu, co twierdzi „Aga in America”, banany powodują większą odpowiedź insulinową, w porównaniu do chleba (oczywiście użyto tylko 40 g chleba i aż 120 g bananów, co też mogło mieć wpływ na wyniki). 

Wbrew temu, co twierdzi „Aga in America” owoce wywołują odpowiedź insulinową, nie są transportowane bez pośrednictwa insuliny (tak trafia do organizmu tylko część fruktozy).

Podsumowanie: dieta zawierające tylko owoce jest szkodliwa dla ustroju człowieka i prowadzi do negatywnych zmian. Huśtawka glikemiczna i zalewanie ustroju glukozą oraz fruktozą nie pozostaje obojętne dla zdrowia.

Dieta frutariańska a homocysteina

W badaniach naukowych [15] 38% osób stosujących dietę bazującą na surowych warzywach i owocach (1.5 - 1.8 kg dziennie), cierpiało na niedobór witaminy B12, a 12% miało anemię. Ponadto nader często wykazywali oni podwyższone stężenie homocysteiny.

Do czynników egzogennych (zewnętrznych) wywołujących hiperhomocysteinemię należą:

  • głodzenie,
  • podawanie niektórych beta-mimetyków (np. clenbuterolu),
  • nadużywanie kofeiny,
  • dieta uboga w witaminy z grupy B (B6 oraz B12),
  • niedobór kwasu foliowego,
  • alkoholizm (często wiążący się z nieprawidłową dietą),
  • palenie tytoniu,
  • fenyloketonuria (jest pośrednio związana z wystąpieniem hiperhomocysteinemii, ze względu na niedobory witamin B6 i B12 u osób cierpiących na to schorzenie. Wg badań Hvas AM i wsp., 75% pacjentów z fenyloketonurią cierpiało na wczesne niedobory witaminy B12),
  • farmakoterapia (stosowanie antagonistów kwasu foliowego, np. metotreksatu, antagonistów wit. B12, np. leków przeciwcukrzycowych, jak metformina, antagonistów wit. B6, np. teofiliny, leków przeciwpadaczkowych, np. fenytoiny, karbamazepiny, diuretyków tiazydowych, leków hormonalnych).

Homocysteina:

  • ma wpływ na występowanie np. niedokrwiennego udaru mózgu,
  • wywołuje stres oksydacyjny np. wpływając na przemiany lipidów (proces dysfunkcji śródbłonka naczyniowego),
  • może powodować dysfunkcje w kodzie genetycznym DNA i RNA (hipo- i hipermetylacja),
  • obniża stężenie adenozyny => zwiększa agregację płytek krwi => ryzyko zakrzepowo-zatorowe,
  • zmniejsza syntezę tlenku azotu (NO), poprzez wpływ powstającej w hiperhomocysteinemii asymetrycznej dimetyloargininy ,
  • zwiększa syntezę tromboksanu, z kolei tromboksan wywołuje skurcz np. uszkodzonych naczyń krwionośnych oraz agregację płytek krwi,
  • powoduje odkładanie się LDL w obrębie naczyń wieńcowych (procesie S-homocysteilacji), najprawdopodobniej ma wpływ na proces miażdżycowy,
  • zaburza procesy krzepnięcia,
  • ma wpływ na rozwój miażdżycy naczyń nerkowych w nadciśnieniu,
  • prawdopodobnie ma swój udział w chorobach przebiegających z otępieniem (np. choroba Alzheimera),

Dieta frutariańska:

  • powoduje niskie stężenia HDL i wysokie stężenia LDL (=> ryzyko-sercowo naczyniowe),
  • powoduje niedobór witaminy B12 (w badaniach naukowych [15] 38% osób stosujących dietę bazującą na surowych warzywach i owocach – 1.5 - 1.8 kg dziennie, cierpiało na niedobór witaminy B12, a 12% miało anemię. Dlaczego nie 100%? Bo zapasy w ustroju są bardzo duże. W normalnych warunkach (nie mówimy o krajach 3 świata) u osób nie mających powyżej 60 lat deficyty witaminy B12 w ustroju są niezwykle rzadko spotykane. Dotyczą 6% osób w wieku powyżej 60 lat. [14] Zapasy witaminy B12 w ustroju wystarczają na od 2 do 5 lat! Wątroba składuje 1000-2000 μg, a dzienne zapotrzebowanie wynosi 1 μg witaminy B12. Nawet, gdy z różnych powodów, np. zaniku czynnika wewnętrznego produkowanego przez komórki okładzinowe błony śluzowej żołądka, wchłanianie witaminy B12 stanie się upośledzone, zapasy starczają na wiele lat. [12,13] Na marginesie: są też osoby które twierdzą, iż należy rutynowo podawać witaminę B12 - co też jest szkodliwe. Inny rekomendują witaminę B12 przepisuje się na „wszelkie schorzenia”, a nie ma to żadnego potwierdzenia naukowego!
  • powoduje podwyższenie stężenia homocysteiny (=> ryzyko-sercowo naczyniowe),
  • nie dostarcza protein, które są fundamentem nie tylko budowania mięśni, ale i odchudzania (wpływ na TEF),
  • nie dostarcza tłuszczów, które są fundamentem funkcjonowania całego organizmu,
  • nie dostarcza cholesterolu, który jest niezbędny dla syntezy wszelkich hormonów (kory nadnerczy, hormonów płciowych, witaminy D), glikozydów nasercowych, sitosteroli i niektórych alkaloidów,
  • nie dostarcza cholesterolu, który jest niezmiernie ważny dla funkcjonowania układu nerwowego, także jest składnikiem błon plazmatycznych,
  • nie dostarcza tłuszczów, które są niezbędne do przyswajania się witamin, np. A, D, E i K,
  • dostarcza za dużo błonnika, co zmniejsza wchłanianie tłuszczów (czyli ma wpływ na ilość witamin A, D, E i K w ustroju, co ma kolosalne znaczenie),
  • dostarcza za dużo błonnika, co zmniejsza absorpcję składników mineralnych, nadmiar włókna pokarmowego i niektórych jego frakcji, zwłaszcza lignin, może obniżać wykorzystanie składników mineralnych poprzez tworzenie trwałych związków z jonami wapnia czy żelaza,
  • bazuje na zbyt dużym deficycie kalorycznym, co powoduje gigantyczny efekt jojo,
  • bez wątpienia rozchwieje gospodarkę hormonalną, może spowodować spadek stężenia testosteronu, nieregularne miesiączki, brak miesiączki itd.,
  • doprowadzi do rozbijania tkanki mięśniowej (konsekwencje? Opłakane!),
  • doprowadza do zachwiania pracy trzustki – wahania glikemii oraz problemów z wątrobą (owoce zawierają glukozę i fruktozę; glukoza negatywnie oddziałuje na trzustkę, z kolei fruktoza na wątrobę).

Podsumowanie

Niedawno wskutek stosowania porad Agi Kirchner zmarła młoda dziewczyna (zagłodziła się na śmierć). W Szwecji para wegan doprowadziła niemal do śmierci 1.5 roczną dziewczynkę - przez stosowanie restrykcyjnej diety wegańskiej: "nieprzytomne dziecko trafiło w lutym ubiegłego roku na pogotowie w Goeteborgu z objawami skrajnego niedożywienia. Wezwani na miejsce specjaliści, mający doświadczenie w walce z głodem w miejscach katastrof humanitarnych, stwierdzili że dziewczynka uniknęła śmierci w ostatniej chwili. Ważyła jedynie 6,3 kilograma, choć powinna ważyć co najmniej 9 kg. Brakowało jej białka oraz niezbędnych witamin i minerałów. Rodzice utrzymywali, że zły stan dziecka spowodowały powtarzające się choroby żołądka. Podczas przesłuchania ojciec na pytanie, dlaczego córce podawano wyłącznie wegańskie jedzenie, stwierdził, że "wszystko inne jest tak naprawdę trujące. Przekonywał, że ser przekształca się w ciele człowieka w morfinę i uzależnia. Według niego witaminy i suplementy mogą być zastąpione przez słońce, śmiech i przytulanie." Warto pamiętać, iż żadna ze skrajnych diet nie jest korzystna dla zdrowia. Jedzenie samych owoców z pewnością zaszkodzi w długim horyzoncie czasowym (np. zapasy witaminy B12 wystarczają na kilka lat). Dieta frutariańska wywołuje wiele niekorzystnych zmian, chociażby w układzie sercowo-naczyniowym, hormonalnym itd. Aga Kirchner dąży do autodestrukcji, wygląda, jak pożółcony szkielet, więc tym bardziej nie rozumiem, co młode kobiety widzą w tym pociągającego. Mężczyźni lubią kształtne pośladki, a nie wystające kości, lubią piersi, a nie gołe żebra i kręgi piersiowe. Z pewnością nie lubią też żółtej skóry i wyniszczenia ciała, jakie prezentuje Aga in America. Co najgorsze, dieta frutariańska z pewnością doprowadzi do poważnego uszczerbku na zdrowiu dziecko Agi Kirchner (jest to kwestia czasu).

Referencje:

Agata Cyran-Chlebicka “Rak nerkowokomórkowy - epidemiologia, etiologia, patogeneza” http://www.przeglad-urologiczny.pl/artykul.php?2441

KRYSTYNA MARKOCKA-MĄCZKA1, MARZENA BUCZKO1, JAN SPODZIEJA2, ANDRZEJ LEWANDOWSKI1, KRZYSZTOF GRABOWSKI „Problemy radykalnego leczenia raka przełyku” http://www.neurocentrum.pl/dcten/wp-content/uploads/markocka-m%C4%85czka_k1p.pdf

Janet S. de Moor „Cancer Survivors in the United States: Prevalence across the Survivorship Trajectory and Implications for Care” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3654837/

Manuel Hidalgo, MD POSTĘPY W MEDYCYNIE „Rak trzustki” https://podyplomie.pl/onkologia/14147,rak-trzustki

http://www.rp.pl/artykul/1130666-Zatonski--Alkohol-jest-rakotworczy-i-szkodzi-sercu.html

https://www.cdc.gov/obesity/data/adult.html

Luc J C van Loon J Physiol. Oct 1, 2001; 536(Pt 1): 295–304. doi:  10.1111/j.1469-7793.2001.00295.x “The effects of increasing exercise intensity on muscle fuel utilisation in humans”  http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2278845/

Hermansen K “Influence of ripeness of banana on the blood glucose and insulin response in type 2 diabetic subjects.”  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1395467

Łukasz Kowalski „Ciała ketonowe: kilka ciekawostek” http://potreningu.pl/articles/1496/ciala-ketonowe-kilka-ciekawostek

Watford M, Goodridge AG. Regulation of fuel utilization. In: Stipanuk MH, editor. Biochemical and Physiological Aspects of Human Nutrition. Philadelphia, PA: W.B. Saunders Company; 2000. pp. 384–407.

Salway JG. Metabolism at a Glance. Oxford: Blackwell Science; 1999.

ROBERT C. OH, CPT, MC, USA, U.S., Army Health Clinic, Darmstadt, Germany DAVID L. BROWN, MAJ, MC, USA, Madigan Army Medical Center, Fort Lewis, Washington “Vitamin B12 Deficiency “https://www.aafp.org/afp/2003/0301/p979.html

E. Mutschler "Farmakologia i toksykologia", WYDANIE III

Allen LH1. „How common is vitamin B-12 deficiency?”  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19116323

Koebnick C1, Garcia AL, Dagnelie PC, Strassner C, Lindemans J, Katz N, Leitzmann C, Hoffmann I. “Long-term consumption of a raw food diet is associated with favorable serum LDL cholesterol and triglycerides but also with elevated plasma homocysteine and low serum HDL cholesterol in humans”. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16177198